Dwumiesięczny Filip ze złamaną nóżką i siniakami. Partner aresztowany na trzy miesiące

Filip trafił do szpitala im
Filip trafił do szpitala im. Konopnickiej w Łodzi
Źródło: TVN24 Łódź

Rzucał nim do łóżeczka, ściskał ręce i nogi; na tyle mocno, że doszło do złamania - tak, zdaniem śledczych, wyglądał dramat dwumiesięcznego chłopca z Łodzi. Zarzuty znęcania się nad dzieckiem usłyszał już 20-letni konkubent matki. Sąd aresztował go na trzy miesiące.

Filip nie mógł się uspokoić, ból był zbyt duży. Jego 19-letnia matka zadzwoniła na pogotowie. Niedługo potem dziecko było już badane przez lekarzy. Stwierdzili złamanie nóżki i liczne zasinienia na twarzy.

- Szybko jasne dla nich się stało, że o sprawie trzeba poinformować organy ścigania. Bo chłopiec miał ślady wskazujące na to, że był ofiarą przemocy - mówi tvn24.pl Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Po tym, jak swoje zeznania złożyła matka Filipa, śledczy zdecydowali się przedstawić zarzuty jej 20-letniemu konkubentowi.

- Mężczyzna usłyszał w piątek wieczorem zarzuty znęcania się nad chłopcem. Nie przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia wymagające weryfikacji - mówi prokurator.

Łódzki sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt wobec podejrzanego.

Dramat dziecka

Jak wynika z prokuratorskich ustaleń, podejrzany z dużą siłą uciskał ręce i nogi dziecka. Rzucał też nim do łóżeczka.

- Wszystko wskazuje na to, że podczas ściskania mogło dojść do złamania jednej z kończyn - tłumaczy Kopania.

Podejrzanemu grozi do 5 lat więzienia. Prokuratorzy nie wykluczają, że stawiane 20-latkowi zarzuty mogą ulec zmianie.

Autor: bż/r / Źródło: TVN24 Łódź

Czytaj także: