Łódź

Łódź

Ciężko chory pies w typie bulteriera dostał ataku po tym, jak podano mu leki. Zwierzę wbiegło w szczelinę pomiędzy ścianą domu i betonowym ogrodzeniem. - Utknął i nie był w stanie się ruszyć. Zrozpaczonemu właścicielowi pomocy odmawiali kolejni weterynarze - opowiadają strażnicy miejscy z Łodzi, którzy całkiem przypadkowo dowiedzieli się o zdarzeniu.

31-letni mężczyzna z dwoma promilami alkoholu wjechał bmw w przystanek tramwajowy w Łodzi - poinformowała policja. - Na szczęście nikogo na nim w tym momencie nie było - przekazała rzeczniczka komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi młodsza inspektor Joanna Kącka.

Zachowanie księży w Bełchatowie było po prostu nie na miejscu - mówi rzecznik prasowy łódzkiej kurii. Tymi słowami komentuje policyjną interwencję w bełchatowskim kościele. Tamtejsi księża wezwali mundurowych do 13-latka, który najpierw wypluł hostię, a następnie włożył ją do kieszeni. Duchowni mieli bać się profanacji.

Mówią, że po śmierci na twarzy zmarłego widać strach, tak samo jak ból. - Ostatnie emocje się utrwalają. My je musimy zmienić – mówią ci, którzy przygotowują zwłoki do pogrzebu. To ciężka praca, żeby na zmarłym nie było widać tego, przez co przeszedł. Żeby było widać, że to za nim. Trwa to czasem wiele godzin. I co z tego, że trumna jest otwarta tylko kilka minut, kiedy to "cholernie ważne minuty".

W Łodzi miasto zarządza sześcioma tysiącami kamienic, ale co szósta wymaga pilnego remontu. W ciągu kilku ostatnich tygodni doszło już do trzech katastrof budowlanych. Remont jednego budynku to - jak szacują w magistracie - od pięciu do 15 milionów złotych. Prezydent Łodzi alarmuje, że miasto nie ma takich pieniędzy i prosi rząd o pomoc.

- To dziś chyba najczęściej łamany zakaz w Polsce - kręci głową taksówkarz, który dostał mandat za zignorowanie znaku zakazu skrętu w lewo na skrzyżowaniu w Łodzi. Przez godzinę nagrywaliśmy z ukrycia sytuację na skrzyżowaniu - zakaz, na naszych oczach, złamało dokładnie 98 kierowców.

Motocyklista gnał przez Łódź po zmroku, kiedy na ulicach była mgła. To jednak nie przeszkodziło mu rozpędzić się do 167 km/h. - Mężczyzna stracił prawo jazdy. Był oburzony, kiedy dostał mandat i przekonywał, że może się poruszać z prędkością nawet 120 km/h - informuje policja.