Znana z serialu "Orange Is the New Black" Ruby Rose w serii postów w serwisie Threads wróciła do wydarzeń sprzed dwóch dekad, twierdząc, że Katy Perry napastowała ją seksualnie w australijskim klubie nocnym.
"Miałam zaledwie nieco ponad 20 lat. Teraz mam 40. Zajęło mi prawie dwie dekady, zanim wyznałam to publicznie" - napisała 12 kwietnia, przywołując w szczegółach domniemane zdarzenie. Podkreśliła przy tym, że mówienie otwarcie o przemocy i wykorzystywaniu kobiety przez kobietę jest sto razy trudniejsze niż w przypadku napastujących mężczyzn. "Przynajmniej dla mnie" - dodała.
"Kogo obchodzi, co ona myśli"
Pierwszą informację na ten temat aktorka zamieściła pod postem dotyczącym reakcji Katy Perry na występ Justina Biebera na festiwalu muzycznym Coachella. "Katy Perry dopuściła się napaści seksualnej wobec mnie w klubie Spice Market w Melbourne. Kogo obchodzi, co ona myśli".
Aktorka początkowo stwierdziła, że nie jest zainteresowana składaniem zawiadomienia na policji, tłumacząc: "Nie potrzebujesz, żeby ludzie ci uwierzyli, po prostu musisz to z siebie wyrzucić, zanim dostaniesz raka". Później jednak napisała na Threads, że "właśnie opuściła komisariat policji" i opowie więcej o procedurze zgłaszania napaści, "gdy tylko odzyska siły".
Rzecznik Katy Perry: to nie pierwszy raz
Dzień później do zarzutów Ruby Rose odniósł się rzecznik Katy Perry. Stwierdził, że oskarżenia pod adresem gwiazdy pop są nie tylko "kategorycznie fałszywe", ale są także "niebezpiecznymi, lekkomyślnymi kłamstwami". "Pani Rose ma udokumentowaną historię wysuwania poważnych publicznych oskarżeń w mediach społecznościowych przeciwko różnym osobom, którym te wielokrotnie zaprzeczały" - dodał.
Ruby Rose znana jest z filmów takich jak "John Wick 2", "The Meg" i "Pitch Perfect 3". Dziennik "USA Today" przypomina, że z obsady serialu "Batwoman" odeszła w 2020 roku, po czym oskarżyła go o wrogie środowisko pracy i przedstawiła liczne zarzuty dotyczące niewłaściwego postępowania producentów i dyrektorów, w tym byłego prezesa Warner Bros. Television, Petera Rotha. Warner Bros. odpowiedziało wówczas, że jej zwolnienie było "oparte na licznych skargach dotyczących zachowania w miejscu pracy".
Katy Perry z kolei - pisze portal - była już wcześniej oskarżana o molestowanie seksualne. W 2019 roku aktor Josh Kloss, który wystąpił w jej teledysku "Teenage Dream", oskarżył piosenkarkę o przemoc słowną na planie, a także o to, że publicznie na imprezie ściągnęła mu spodnie i bieliznę bez jego zgody. Rosyjska dziennikarka Tina Kandelaki stwierdziła kilka dni później, że Perry dotykała ją w nieodpowiedni sposób i próbowała pocałować bez jej zgody na imprezie branżowej.
Źródło: Variety, USA Today
Źródło zdjęcia głównego: Photoshot/PAP/EPA