Irlandia, która brała udział w konkursie Eurowizji od 1965 roku i wygrała go siedem razy, już drugi raz z rzędu wycofuje się z udziału w tym najbardziej znanym europejskim konkursie piosenki. Nie wystartowała również w tegorocznej edycji - w Wiedniu, po tym, jak Europejska Unia Nadawców (EBU) potwierdziła, że weźmie w nim udział izraelski nadawca publiczny.
Irlandzki nadawca stwierdził w czwartkowym oświadczeniu, że jego stanowisko w sprawie udziału "pozostaje niezmienne", powołując się na sytuację w Strefie Gazy, gdzie ciągle giną ludzie i trwa kryzys humanitarny. Dodaje też, że jest "głęboko zaniepokojony" uniemożliwianiem niezależnym dziennikarzom zagranicznym dostępu do Strefy Gazy - pisze portal RTE (Raidió Teilifís Éireann).
Kolejny kraj bojkotuje Eurowizję
Wcześniej podobną decyzję podjął holenderski nadawca telewizyjny Avrotros, a jego decyzja również związana była z udziałem Izraela w tym wydarzeniu. Do zapowiedzi bojkotu doszło mimo ostatniej decyzji EBU, która ogłosiła w sierpniu zmianę w regulaminie, zgodnie z którą gospodarzem konkursu nie będzie mógł być kraj zaangażowany w konflikt zbrojny. "Zmiany ogłoszone niedawno przez Europejską Unię Nadawców nie dają wystarczającej pewności, że niezależny i neutralny charakter Konkursu Piosenki Eurowizji został przywrócony" - głosiło oświadczenie Avrotros.
Z udziału w ostatniej edycji konkursu - poza Holandią i Irlandią - wycofały się także Islandia, Hiszpania i Słowenia. Portal Euronews podsumowywał, że w 2026 roku konkurs oglądało 131 milionów widzów, o 35 milionów mniej niż w roku poprzednim.
Przyszłoroczna edycja imprezy odbędzie się w dniach 11-15 maja w bułgarskim mieście Burgas nad Morzem Czarnym. EBU nie ogłosiła jeszcze ostatecznej listy krajów, które wezmą w niej udział - pisze RTE.