Lekarz użył wpisu AI w dokumentacji pacjentki. "To nie powinno się zdarzyć"

Do zdarzenia doszło na SOR Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy
Bydgoszcz
Źródło: Google Earth
Lekarz dyżurujący na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy użył w dokumentacji medycznej 14-letniej dziewczynki wpisu AI. Ten dokument pojawił się w sieci. Przedstawicielka szpitala potwierdziła jego autentyczność. Zapewniła przy tym, że nie doszło do wycieku danych pacjentki.

Dokument dotyczący 14-letniej dziewczynki, która trafiła na SOR bydgoskiego szpitala, pojawił się na facebookowej grupie dotyczącej AI. Zaznaczony został fragment opisu, którego nie usunął lekarz, a który został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. "Jeśli chcesz, mogę też przygotować pełniejszy wywiad po urazie głowy u dziecka (z typowymi pytaniami o utratę przytomności, wymioty, zawroty głowy), który często wpisuje się w dokumentacji SOR" - czytamy w nim.

Fragment wygenerowany przez AI w dokumentacji pacjentki
Fragment wygenerowany przez AI w dokumentacji pacjentki
Źródło: Pani Dominika
Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy
Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy
Źródło: Facebook/Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy

"Taka sytuacja nie powinna się zdarzyć"

Zastępca dyrektora do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy w rozmowie z tvn24.pl, przyznała, że karta informacyjna z izby przyjęć, która pojawiła się mediach społecznościowych, jest autentyczna. - Sprawdziłam to bardzo dokładnie i najważniejsze - lekarz nie popełnił żadnego błędu merytorycznego, nie opierał się na sztucznej inteligencji w diagnozowaniu pacjenta. Rzeczywiście użył czatu GPT do skorygowania poprawności językowej wywiadu lekarskiego, natomiast cała procedura odbyła się na naszych arkuszach do badania, pacjent był konsultowany przez lekarza chirurga. Dane pacjenta nie wyciekły, nie zostały wprowadzone do sztucznej inteligencji - przekazała dr n. med. Danuta Kurylak. I dodała: - Przeprowadziłam trzy rozmowy z lekarzem. Wprowadzamy tak zwane działania naprawcze, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Oczywiście nie powinna się zdarzyć, nie zamierzam w tej kwestii dyskutować, bo to uderza też w prestiż szpitala i to jest cios dla szpitala.

Czytaj także: