Kilka metrów od bloku do dziury wpadł silos. Zasypali ją razem ze zbiornikiem

Zasypywanie zapadliska w Trzebini
Zapadlisko tuż przy blokach. Dziurę zasypano razem z silosem, który do niej wpadł
Źródło: TVN24, Łukasz Michalik

Potężne zapadlisko, które pojawiło się w piątek na osiedlu Gaj w Trzebini (woj. małopolskie), zostało zasypane razem z silosem, który wpadł do dziury. Lej miał około sześciu metrów głębokości. Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak mieszkańcy wciąż obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

W piątek po południu na osiedlu Gaj w Trzebini zapadła się ziemia. Do leja wpadł silos o wysokości kilku metrów, w którym przechowywano substancję do uzdatniania gruntu w tej okolicy. Prace zabezpieczające ziemię prowadzono tam na zlecenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

Prace zabezpieczające zapadlisko zakończyły się w piątek wieczorem. - Silos został w ziemi, został zasypany, będzie on jeszcze wypełniony substancją, żeby nie stanowić pustki samej w sobie - poinformował burmistrz Jarosław Okoczuk.

Przyznał, że jego wątpliwości budzi fakt, czy silos można w ten sposób pozostawić w ziemi. - Na to pytanie dopiero uzyskam odpowiedź - powiedział. Jak dodał, decyzję taką podjęto z powodu trudno dostępnego specjalistycznego sprzętu do wyjęcia zbiornika i konieczności zabezpieczenia zapadliska.

Nowe zapadlisko na osiedlu Gaj w Trzebini
Nowe zapadlisko na osiedlu Gaj w Trzebini
Źródło: Osiedle Siersza

Jak informował Okoczuk wcześniej w rozmowie z tvn24.pl, ziemia zapadła się już w tym samym miejscu w ubiegłym roku. - Wtedy dziura została zasypana. Najwidoczniej pod wagą silosu zapadła się ponownie. Wiemy, że była tam prowadzona płytka eksploatacja. Ubolewam, ale to była kwestia czasu, że powstanie kolejne zapadlisko - przyznaje samorządowiec.

Czytaj też: Kilka razy zasypywali to samo zapadlisko, znów powstała wyrwa. "20 metrów od mojego domu"

Do zapadliska na osiedlu Gaj wpadł silos
Do zapadliska na osiedlu Gaj wpadł silos
Źródło: Tomasz Kisiel

Burmistrz: zawodzi komunikacja z SRK

Burmistrz poinformował nas najpierw, że podmiot prowadzący prace nie powiadomił o sprawie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Później sprostował swoje słowa: - Pracownicy faktycznie powiadomili wczesnym popołudniem o sprawie Spółkę Restrukturyzacji Kopalń oraz Centrum Zarządzania Kryzysowego. Spółka miała jednak przekazać tę informację mi, jednak przez następne kilka godzin tego nie zrobiła. To pokazuje, jak zawodzi komunikacja z SRK - dodał samorządowiec.

Czytaj też: Kolejne zapadlisko na ogródkach działkowych. Burmistrz: działkowicze muszą się przenieść

Do zapadliska na osiedlu Gaj wpadł silos
Do zapadliska na osiedlu Gaj wpadł silos
Źródło: Tomasz Kisiel

Rzecznik małopolskiej straży pożarnej Hubert Ciepły poinformował nas, że strażacy otrzymali zgłoszenie o zapadlisku od mieszkańców około godziny 15. - Ziemia zapadła się pod zbiornikiem z mączką do zasypywania zapadlisk. Dziura ma średnicę pięciu i głębokość sześciu metrów - opisywał starszy aspirant Ciepły. Dodał, że teren został zabezpieczony.

Burmistrz Trzebini zaznaczył, że miedzy blokami zostały wykonane badania, które wykazały, że nie były tam prowadzone prace związane z płytką eksploatacją górniczą. - Uspokajam mieszkańców, blok mieszkalny jest bezpieczny - powiedział nam burmistrz.

Obawy mieszkańców o bezpieczeństwo

W rozmowie z reporterką TVN24 Małgorzatą Marczok mieszkańcy Trzebini przyznają, że - pomimo zapewnień władz - obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

- To zapadlisko jest najbliżej bloków, nie powstało inne, które byłoby bliżej. Oczywiście w lesie dochodziło wcześniej do zapadlisk, po drugiej stronie lasu mieliśmy zapadlisko przy budynku fundacji, jednak tu, w bezpośrednim sąsiedztwie bloków, jest to takie najbliższe i chyba jedyne zapadlisko - powiedział jeden z mieszkańców osiedla Gaj.

Mieszkańcy Trzebini wielokrotnie sygnalizowali już swoje obawy. W rozmowie z dziennikarzami TVN24 przyznawali nieraz, że boją się o swoje bezpieczeństwo i dobytek. - Mieszkam tu od urodzenia. Mój dziadek pracował w kopalni, mój ojciec i mąż. Moje dzieci się tu urodziły, dużo tu widziałam i przeżyłam, a teraz na stare lata się człowiek boi, że się dom zapadnie albo nas przesiedlą - mówiła nam w styczniu jedna z mieszkanek osiedla Siersza, które również boryka się z problemem zapadlisk. - Mieszkamy na bombie z opóźnionym zapłonem - mówiła inna.

Z kolei w marcu pan Paweł, na którego działce już kilkukrotnie zasypywano zapadlisko, podkreślał, że boi się wyjść na trawę we własnym ogródku. - Nie wiem, czy mam wyjść i kosić, czy wnuczki mogą wyjść. Nikt nam tego nie chce wytłumaczyć - podkreślał.

Stabilizacja gruntu w Trzebini

Od marca w Trzebini trwa stabilizacja terenów wskazanych jako zagrożone powstawaniem zapadlisk. Uzdatnianie gleby polega na wtłaczaniu do ziemi specjalnej mieszanki składającej się z cementu, produktów ubocznych z elektrowni i z wody. W ten sposób wypełniane są pustki oraz rozluźnienia gruntu, co ma zapobiec powstawaniu kolejnych dziur.

Trzebinia lajf 2
Stabilizacja gruntu na osiedlu Gaj w Trzebini. Obawa przed zapadliskami jest wciąż żywa
Źródło: TVN24

Zagrożone są między innymi tereny osiedla Gaj. Zapadlisko, które powstało tam tuż przed świętami, jest już dwunastym takim przypadkiem w Trzebini w tym roku. W ostatnich dwóch latach było ich kilkadziesiąt.

Tak wyglądają zbiorniki z substancją do uzdatniania gleby
Tak wyglądają zbiorniki z substancją do uzdatniania gleby
Źródło: Spółka Restrukturyzacji Kopalń

Przyczyny powstawania zapadlisk w Trzebini

Do zapadlisk ziemi w Trzebini dochodzi od lat, nasiliły się one jednak w ubiegłym roku. O sytuacji stało się głośno w jesieni, kiedy na cmentarzu parafialnym dziura wchłonęła około 40 grobów. Teren nekropolii jest zamknięty, wstęp mają tam tylko osoby prowadzące prace zabezpieczające. Podobnie jest na ogródkach działkowych - te też zostały zamknięte z powodu coraz częstszych przypadków zapadania się ziemi.

W połowie lutego naukowcy, na podstawie badań, wytypowali w Trzebini 11 punktów zagrożonych występowaniem deformacji nieciągłych. Wśród najbardziej zagrożonych i wymagających najszybszej interwencji obszarów są: cmentarz parafialny, ogródki działkowe, stadion, ulica Górnicza.

Problem powstawania zapadlisk ma związek z prowadzoną w tym rejonie przed laty płytką eksploatacją górniczą oraz podnoszącym się poziomem wód podziemnych. W ciągu miesiąca podnosi się on średnio o pół metra. W niektórych miejscach jest na głębokości 12 metrów pod powierzchnią.

Szkody pogórnicze są spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza", działającą w tym mieście od połowy XIX wieku. W latach 1999-2001 kopalnia zakończyła działalność. Na początku eksploatacja prowadzona była płytko, na głębokości 20-25 metrów. Potem podziemne chodniki schodziły coraz niżej. Likwidatorzy zakładali, że pozostałe po eksploatacji pustki wypełni woda. Z biegiem czasu woda zaczęła podchodzić coraz bliżej powierzchni ziemi.

Czytaj także: