Zgłoszenie o potrzebujących pomocy turystach dyżurny TOPR odebrał w poniedziałek. Grupa liczyła 15 osób.
- Tak naprawdę to były trzy wyprawy ratunkowe dotyczące różnych członków tej samej grupy. Najpierw ratowaliśmy trzy osoby z grani Kozi Czub, potem dwie osoby nieco poniżej grani, a na koniec po dłuższej przerwie ratowaliśmy trzy osoby, jak się później okazało, niepełnoletnie, które znaleźliśmy w miejscu trudnym, ponad Doliną Kozią, poniżej Koziej Przełęczy - relacjonuje Andrzej Górka, ratownik który brał udział w poniedziałkowej akcji.
Ratownik pytany o sposób przygotowania turystów do wyprawy potwierdza, że byli oni przygotowani, jeśli chodzi o wyposażenie. - Te osoby miały na sobie uprzęże z lonżami do poruszania się po odcinkach typu via ferrata, miały ze sobą kaski, natomiast miały dość cienką odzież i nie miały odzieży przeciwdeszczowej, przynajmniej w kilku przypadkach - opisuje Górka.
Jak dodaje Jan Gąsienica-Roj, dyżurny ratownik TOPR, ze zgłoszenia wynikało, że turyści nie wiedzieli, gdzie są i jak powinni się zachować. Byli przestraszeni. - Okazało się, że to była w jakiś sposób zorganizowana wycieczka, która nie do końca była przeprowadzona zgodnie ze sztuką - ocenia ratownik.
Opiekunowie pod lupą policji
Teraz okoliczności zdarzenia bada policja. - Policjanci zostali powiadomieni, że doszło do z pozoru niebezpiecznej sytuacji, w której grupa znajdująca się na Orlej Perci wezwała Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w związku z nagłą zmianą pogody. Uczestnicy tej wycieczki poczuli się zagrożeni, więc ratownicy udzielili tym ludziom pomocy. Na lądowisku policjanci wylegitymowali te osoby, w tej chwili ustalamy, czy zachowanie opiekunów tej grupy nastolatków mogło być nierozważne, czy mogło doprowadzić do różnego rodzaju zagrożeń bezpieczeństwa. Oczywiście będziemy badali to pod kątem artykułu 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia - wyjaśnił Roman Wieczorek, oficer prasowy tatrzańskiej policji.
Policjant zaapelował o rozważne planowanie wycieczek. - Chcę przypomnieć, że otrzymujemy alerty od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wybierając się w góry należy zapoznać się z komunikatami, czy tego dnia będzie burza, czy będzie możliwe zagrożenie, tak, aby nie dochodziło do tych niebezpiecznych sytuacji - podkreślił.