Do zdarzenia doszło w sobotę w okolicy mostu w Ostrowie (powiat tarnowski). Pan Artur, strażak ochotnik, był z synem na sankach, kiedy usłyszał wołanie o pomoc.
- Zbiegłem na dół, urwałem wiklinę i próbowałem jej podać. Wszedłem troszkę na lód, ale też się pode mną załamał i też wpadłem do wody. Na szczęście udało mi się wyjść - relacjonuje mężczyzna.
Akcja ratunkowa na Dunajcu
Na polecenie pana Artura partner kobiety położył się na lodzie, by w ten sposób wyciągnąć ją z wody. On jednak też wpadł do rzeki. - Zdążył ją chwycić, ja wtedy urwałem takiego większego patyka. On go chwycił i ja ich wtedy przyciągnąłem do lodu - opisuje pan Artur. Następnie mężczyzna wezwał służby, które wydostały parę na brzeg i udzieliły jej pomocy.
- Po przyjeździe na miejsce nasze działania polegały na tym, by podać rzutkę ratowniczą osobom w wodzie. Dwóch strażaków przebrało się w specjalny sprzęt, weszli do wody i wydobyli osoby, które wpadły pod lód - relacjonuje Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej. Jak dodał, kobieta i mężczyzna zostali przekazani ratownikom, byli przytomni.
Strażak zwraca uwagę, że ta sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne jest wchodzenie zimą na akweny. - Mogło dojść do tragedii, gdyby nie osoby postronne, które to zauważyły - mówi Ciepły.
Autorka/Autor: wini/tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24