Weszła za psem na zamarzniętą rzekę, wpadła do wody

Dunajec
Kobieta wpadła do Dunajca
Źródło: TVN24
Dwoje trzydziestokilkulatków wybrało się na spacer nad Dunajcem z psem. W pewnym momencie zwierzę wbiegło na lód, a próbująca do niego dotrzeć kobieta wpadła do wody. Na ratunek ruszył przebywający w pobliżu strażak ochotnik.

Do zdarzenia doszło w sobotę w okolicy mostu w Ostrowie (powiat tarnowski). Pan Artur, strażak ochotnik, był z synem na sankach, kiedy usłyszał wołanie o pomoc.

- Zbiegłem na dół, urwałem wiklinę i próbowałem jej podać. Wszedłem troszkę na lód, ale też się pode mną załamał i też wpadłem do wody. Na szczęście udało mi się wyjść - relacjonuje mężczyzna.

Akcja ratunkowa na Dunajcu

Na polecenie pana Artura partner kobiety położył się na lodzie, by w ten sposób wyciągnąć ją z wody. On jednak też wpadł do rzeki. - Zdążył ją chwycić, ja wtedy urwałem takiego większego patyka. On go chwycił i ja ich wtedy przyciągnąłem do lodu - opisuje pan Artur. Następnie mężczyzna wezwał służby, które wydostały parę na brzeg i udzieliły jej pomocy.

- Po przyjeździe na miejsce nasze działania polegały na tym, by podać rzutkę ratowniczą osobom w wodzie. Dwóch strażaków przebrało się w specjalny sprzęt, weszli do wody i wydobyli osoby, które wpadły pod lód - relacjonuje Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej. Jak dodał, kobieta i mężczyzna zostali przekazani ratownikom, byli przytomni.

Strażak zwraca uwagę, że ta sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne jest wchodzenie zimą na akweny. - Mogło dojść do tragedii, gdyby nie osoby postronne, które to zauważyły - mówi Ciepły.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: