Cios nożem w okolice serca. Zarzuty dla dwóch osób

Karetka pogotowia (zdjęcie ilustracyjne)
63 procent mężczyzn w Polsce doświadczyło przemocy
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: FotoDax / Shutterstock
30-latek raniony nożem w okolice serca przeszedł w szpitalu operację. Jego partnerka - Iwona J. - usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa. W tej sprawie zarzuty śledczy postawili też jej znajomemu, który "wymył i wytarł narzędzie zbrodni, po czym odłożył je na miejsce".

Prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, poinformowała we wtorek o zarzutach i tymczasowym areszcie wobec 38-letniej kobiety, która miała ranić nożem swojego 30-letniego partnera. Dramat rozegrał się w trakcie libacji alkoholowej w jednym z mieszkań na terenie miasta.

Zarzuty dla dwóch osób

"38-latka usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa mężczyzny oraz spowodowania u pokrzywdzonego ciężkich obrażeń ciała w postaci choroby realnie zagrażającej jego życiu" - przekazała prokurator Rataj-Mykietyn. Podejrzana o tę zbrodnię Iwona J. "formalnie przyznała się do zarzuconego jej czynu i złożyła wyjaśnienia, które będą weryfikowane w toku prowadzanego śledztwa". Sąd zdecydował o jej tymczasowym aresztowaniu.

Zarzut utrudniania postępowania usłyszał z kolei 50-letni Ryszard W., który według śledczych miał pomóc kobiecie w tuszowaniu zbrodni. Mężczyzna przyznał się w całości do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Ma on dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Ustalenia prokuratury

Śledczy ustalili, że dramat rozegrał się podczas libacji, w której oprócz 30-latka i jego 38-letniej Iwony J. brali udział 50-letni Ryszard W. oraz 60-letnia kobieta.

"W trakcie libacji alkoholowej pokrzywdzony został ugodzony przez swoją partnerkę – Iwonę J. nożem w okolicę serca, w wyniku czego doznał obrażeń ciała wymagających pilnego leczenia operacyjnego" - przekazała prokurator Justyna Rataj-Mykietyn. Następnie - jak podaje nowosądecka prokuratura - Ryszard W. "wymył i wytarł narzędzie zbrodni, po czym odłożył je na miejsce". Kiedy stan poszkodowanego się pogarszał, W. wezwał służby ratunkowe.

Po przyjeździe policji cała trójka została zatrzymana, ale ostatecznie 60-latkę puszczono wolno bez stawiania jej zarzutów. Śledczy zapowiadają teraz podjęcie "szeregu dalszych czynności dowodowych", w tym między innymi pozyskanie opinii biegłego co do obrażeń 30-latka. Gdy tylko poprawi się jego stan zdrowia, ma on zostać przesłuchany.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: