Marianna Schreiber zrezygnowała ze startu w wyborach na prezydenta miasta Krakowa. Informację przekazała na nagraniu umieszczonym 3 września w mediach społecznościowych.
Swój wybór uzasadniła tym, że nie chce brać udziału w wyborach, gdzie inni kandydaci nie trzymają się określonych zasad - między innymi składają "nierealne obietnice" oraz próbują przekupywać wyborców ich własnymi pieniędzmi.
Wskazała też na problemy związane m.in. z finansowaniem kampanii i kwestie organizacyjne - brak poparcia znaczącej partii. Zaatakowała również polityków Lewicy oraz KO.
"Jeżeli chcieliście na przykład zagłosować na mnie, wspieraliście mnie, to wspierajcie polską prawicę, która chce dobrze dla Krakowa i dla was" - powiedziała w opublikowanym na Facebooku nagraniu Marianna Schreiber.
W tekście, który towarzyszy nagraniu napisała, że swój głos odda na Łukasza Gibałę. W nagraniu wspominała także, że przez ostatnie tygodnie "pomieszkiwała" w Krakowie, choć nie wiadomo, czy jest tu zameldowana i czy ma w związku z tym prawo głosowania.
Marianna Schreiber nie zebrała podpisów
Niedoszła kandydatka powiedziała o rezygnacji ze startu w dniu, w którym o godzinie 16 upływa termin złożenia wymaganych trzech tysięcy podpisów poparcia. Jak przekazała nam Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie, Marianna Schreiber nie została zarejestrowana, ani nie przynosiła list z podpisami poparcia.