Na lotnisku powiedział, że w bagażu ma bombę atomową

Straż Graniczna interweniowała wobec pasażerów
Port lotniczy Kraków-Balice
Źródło: Google Earth
Pasażer podczas odprawy na lotnisku powiedział, że w bagażu ma bombę atomową. Pasażerka z kolei samowolnie weszła na pokład samolotu. Nigdzie nie polecieli.

Na lotnisku w Krakowie-Balicach funkcjonariusze Straży Granicznej w ostatnich dniach odnotowali dwa przypadki rażącego łamania zasad bezpieczeństwa.

- We wtorek rano 49-letni mężczyzna planujący lot do Walencji zgłosił obsłudze, że w jego bagażu znajduje się bomba atomowa - przekazał Karpacki Oddział Straży Granicznej.

Funkcjonariusze potraktowali sytuację poważnie. W bagażu nic niebezpiecznego nie było, ale pasażer został wycofany z rejsu i ukarany mandatem.

Nie stosowała się do poleceń

Kolejny incydent miał miejsce w środę. 33-letnia obywatelka Włoch, lecąca do Katanii, nie zastosowała się do poleceń personelu - samowolnie weszła do autobusu i na pokład samolotu.

Kobieta w trakcie interwencji źle się poczuła. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, jednak nie stwierdzono konieczności hospitalizacji.

Za naruszenie przepisów pasażerka również otrzymała mandat.

***

Straż Graniczna przypomina, że wszelkie sytuacje mogące zagrozić bezpieczeństwu lotów traktowane są z najwyższą powagą. Nieodpowiedzialne zachowania pasażerów mogą skutkować karami finansowymi i wykluczeniem z podróży lotniczej.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Opracowała Natalia Grzybowska

Czytaj także: