Policja we wtorek przed godziną 16 poinformowała o zatrzymaniu poszukiwanego mężczyzny. Jak przekazała Katarzyna Cisło, rzeczniczka prasowa małopolskiej policji, "48-latek wstępnie przyznał się do popełnionego czynu", a w jego domu znaleziono replikę broni, którą najprawdopodobniej mężczyzna miał przy sobie podczas napadu. - Został ujęty na ulicy, był zaskoczony, najpewniej myślał, że kominiarka wystarczy, by pozostał nierozpoznany – dodała Cisło.
Zamaskowany mężczyzna w poniedziałek wieczorem wszedł do placówki bankowej w Andrychowie. Wewnątrz były dwie pracownice. Napastnik, strasząc je przedmiotem przypominającym broń, zażądał pieniędzy.
Obława
- Kobiety wycofały się na zaplecze i powiadomiły policję. W tym czasie mężczyzna opuścił budynek i uciekł. Mamy tu do czynienia z usiłowaniem rozboju. Nikomu nic się nie stało, pieniądze nie zostały skradzione - zrelacjonowała rzeczniczka wadowickiej policji, aspirant sztabowa Agnieszki Petek.
Funkcjonariusze z Andrychowa i sąsiednich jednostek zorganizowali obławę na napastnika. - Prowadzimy intensywne działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania mężczyzny sprawcy - poinformowała w trakcie działań rzeczniczka.
We wtorek rano poszukiwania były wciąż prowadzone, zakończyły się po południu zatrzymaniem podejrzewanego.
Autorka/Autor: bp/ tam / wini
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock