Do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII na Pradze Południe zgłosił się mężczyzna, który przekazał informację o rozboju dokonanym na 13-latku i 16-latku. Wyjaśnił funkcjonariuszom, że chłopcy zostali zaatakowani przez młodego mężczyznę. Miał grozić im nożem i ukraść młodszemu z nastolatków kurtkę o wartości 700 złotych.
Sprawą zajęli się kryminalni. Dwa dni później dokonali zatrzymania podejrzewanego 17-latka w pobliżu miejsca zdarzenia.
"Miał przy sobie nóż i kastet"
"Szedł ubrany w skradzioną kurtkę, miał przy sobie nóż i kastet. Dodatkowo kryminalni zabezpieczyli telefony komórkowe, z których jeden okazał się poszukiwany przez inną jednostkę policji w związku ze zgłoszoną kradzieżą" - opisuje w komunikacie podinspektor Joanna Węgrzyniak, rzeczniczka południowopraskiej komendy.
Jak zaznacza, nastolatek udawał, że nie ma pojęcia, o jaką sprawę pytają policjanci. "Twierdził, że o żadnym rozboju nic nie wie" - dodaje.
Zarzut rozboju z użyciem noża
Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów 17-latkowi. Młody mężczyzna jest podejrzany o dokonanie rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz paserstwo.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
ZOBACZ TAKŻE: Zaszedł seniorkę od tyłu, brutalnie szarpał, by wyrwać torebkę
Autorka/Autor: kk/b
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KRP Warszawa VII