Tragedia podczas kuligu. Kierowca przyznał się do spowodowania wypadku

Do wypadku doszło w czasie kuligu
Małgorzata Perkowska Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach
Źródło: TVN24
Jeden mężczyzna zginął a drugi został ciężko ranny wskutek wypadku w podkieleckich Nowinach. Sanki, na których jechali, były ciągnięte samochodem przez 20-letniego Wojciecha K. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku.

Do wypadku doszło kilkanaście minut po godzinie w nocy ze środy na czwartek w Nowinach, na ulicy Inwestycyjnej.

Śledczy ustalili, że 20-letni Wojciech K. pozwolił, by 21-latek i 22-latek przywiązali do jego samochodu sanki, na które następnie wsiedli. Samochód ruszył.

Nie udało się uratować 22-latka

W momencie, gdy K. skręcił w prawo, sanki zostały wyniesione na przeciwległy pas ruchu. Doszło do zderzenia z nadjeżdżającą Dacią, którą prowadził 20-latek.

Podkomisarz Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach przekazała w czwartek rano, że na miejscu wypadku służby ratunkowe reanimowały 22-letniego mężczyznę. Życia poszkodowanego nie udało się uratować, lekarz stwierdził zgon. Drugi z pasażerów, 21-latek, został przewieziony do szpitala w stanie określanym jako poważny.

Przyznał się do spowodowania wypadku

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód. 20-latek usłyszał zarzut, do którego się przyznał.

"W dniu 30 stycznia 2026 r., na polecenie prokuratora, zatrzymano 20-letniego Wojciecha K. Prokurator przedstawił mu zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Podejrzany przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczania majątkowego, dozoru Policji, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się ze wszystkimi uczestnikami zdarzenia" – czytamy w komunikacie.

Mężczyźnie grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Czytaj także: