17-latka wbiegła na pasy. Nagranie z wypadku

Potrącenie pieszej w Świerklańcu
17-latka została potrącona na ulicy Parkowej w Świerklańcu
Źródło wideo: KPP w Tarnowskich Górach
Źródło zdj. gł.: KPP w Tarnowskich Górach
Młoda dziewczyna wbiegła na przejście dla pieszych w Świerklańcu. Uderzyła w nią 53-latka przejeżdżająca samochodem. Jak przekazał nam oficer prasowy miejscowej jednostki policji, pozostali kierowcy nie ruszyli na pomoc i jak gdyby nic, jeździli tuż obok nastolatki leżącej na jezdni.

2 czerwca tarnogórska policja opublikowała nagranie z potrącenia pieszej w Świerklańcu na ul. Parkowej. 17-latka z Nowego Chechła wbiegła na pasy. W tym momencie potrąciła ją 53-latka z Rudy Śląskiej. Zdarzenie miało miejsce 23 maja.

Na nagraniu widać, jak do potrąconej nastolatki podbiega kobieta. Jak wyjaśnił w rozmowie z nami podkom. Kamil Kubica oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach, była to wspomniana 53-latka, która zaczęła udzielać pomocy 17-latce.

"W przypadku tego zdarzenia niektórzy kierowcy, widząc leżącą na ziemi kobietę nie zareagowali i odjechali z miejsca zdarzenia nie udzielając jej pomocy" - informowała na swojej stronie internetowej Komenda Powiatowa Policji w Tarnowskich Górach.

Mundurowi w swoim komunikacie wskazali, że świadkowie zdarzenia mieli prawny obowiązek udzielenia pomocy. Brak takiego działania (gdy nie zagraża nam ciężki uszczerbek na zdrowiu lub śmierć) może oznaczać karę do 3 lat pozbawienia wolności.

"Nie wykluczamy powołania biegłego"

- 17-latka wyszła już ze szpitala. Nie ma większych obrażeń. Sprawa jest prowadzona pod kątem spowodowania kolizji drogowej - przekazał w środkę tvn24.pl podkom. Kamil Kubica oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.

Na ten moment ani nastolatka, ani kobieta kierująca samochodem nie zostały ukarane. Policja musi m.in. zbadać, czy 53-latka miała czas na reakcję, jak daleko samochód był od przejścia dla pieszych, w jaki sposób młoda dziewczyna weszła na pasy etc.

- Na razie nie ustalono, kto jest sprawcą zdarzenia. Nie wykluczamy powołania biegłego - dodał w rozmowie z nami podkom. Kamil Kubica.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: