Lodziarnia Pod Dębem w Pszczynie od dwudziestu pięciu lat rozdawała w dniu zakończenia roku szkolnego darmowe lody dla uczniów, którzy otrzymali czerwone paski na świadectwach. W tym roku jednak promocji nie będzie.
"Otrzymaliśmy imienne pismo od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć tradycję, która została zapoczątkowana przez założyciela lodziarni, śp. Tadeusza Hałas. Co roku rozdawaliśmy kilkaset darmowych lodów w tym dniu" - informuje lodziarnia na Facebooku.
Właściciele lodziarni wywiesili na budynku pisma, jakie otrzymali od Rzecznika Praw Dziecka w sprawie "paskowej" promocji. Dokumenty są ponumerowane i opatrzone numerami spraw. Mimo braku promocji lodziarnia w Pszczynie zachęca do przyjścia i świętowania wraz z nimi końca roku szkolnego.
Z udostępnionych przez lodziarnię dokumentów wynika, że pisma Rzecznika Praw Dziecka były prośbą i zaleceniem, a nie rodzajem nakazu lub ostrzeżeniem wysłanym przed ewentualnym powzięciem kroków prawnych przez instytucję. Mimo to właściciele dostosowali się do tych sugestii.
Rzecznik Praw Dziecka mówi o równości i "niepotrzebnej presji"
"Zwracam się do Państwa z apelem o rozważenie w przyszłości form wsparcia i nagradzania dzieci, które nie będą dzieliły dzieci ze względu na ich osiągniecia edukacyjne, lecz będą w równym stopniu dostępne dla wszystkich, niezależnie od ocen na świadectwie szkolnym. Wierzę, że możliwe jest znalezienie rozwiązań, które będą motywujące a zarazem w pełni inkluzywne" - pisała do właścicieli lodziarni w lipcu 2025 Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak.
W innym piśmie do Lodziarni Pod Dębem datowanym na marzec 2026 roku Rzecznik Praw Dziecka przytoczyła swoją prośbę, którą wystosowała do przedsiębiorców kilka miesięcy wcześniej.
"Chcemy zwrócić uwagę na fakt, iż wiele czynników wpływa na wyniki w nauce w tym m.in. sytuacja rodzinna i finansowa, zdrowie psychiczne i fizyczne oraz dostęp do zasobów edukacyjnych, ale również różnorodna interpretacja zapisów szkolnych systemów oceniania w statutach szkół i placówek oświatowych, dlatego też koncentrowanie się na ocenach jako kryterium nagradzania może prowadzić do niepotrzebnej presji wśród osób uczniowskich, którzy z różnych przyczyn nie osiągają wysokich wyników w nauce" - czytamy w dokumencie.
W liście znajdziemy też zachętę do promowania równości i wspierania wszystkich uczniów, "tak aby każdy mógł się poczuć doceniony i wartościowy, bez względu na wyniki w nauce".
"To dla nas dość absurdalna sytuacja"
Sprawę nagłośnił radny z Pszczyny Jacek Granda. Choć rozumie intencje Rzecznika Praw Dziecka, nie zgadza się z jej działaniem. W rozmowie z nami powiedział, że właścicielka - starsza już osoba - poprosiła go o nagłośnienie tematu lodziarni. Sama nie chciała wypowiadać się przed kamerą.
- Nie ukrywamy, że jest to dla nas dość absurdalna sytuacja. Intencją pani Joli na pewno nie była dyskryminacja dzieci. Bardzo często inne dzieci z brakiem paska też dostawały te lody, natomiast jakiś nadgorliwy rodzic napisał donos na lodziarnię i pani rzecznik bardzo nietrafnie zainterweniowała, nie znając całego kontekstu sytuacyjnego - powiedział Jacek Granda.
Jak dodał, wie od właścicielki, że osoby z biura Rzecznika Praw Dziecka chciały, aby materiał o interwencji zniknął z Facebooka lodziarni.
- Myślę, że przez te lata rozdano dziesiątki tysięcy lodów darmowych za pasek i kolejne dziesiątki tysięcy za postawę pani Joli. Jest ona bardzo empatyczną osobą i pomaga naszemu lokalnemu społeczeństwu. Bardzo często, gdy dzieciaczki nie mają tych paru groszy na lody, to kręci lody za darmo, aby sprawić uśmiech na ich ustach. To pismo spowodowało, że jej podcięto skrzydła – zaznaczył radny z Pszczyny.