"Sara teraz już wie, do czego służy człowiek"

Nowe życie Sary
Nowe życie Sary
Źródło: OTOZ Animals w Lublińcu

Sara daje się głaskać. To przełom. Nie była bita, ale też w ogóle nie miała kontaktu z człowiekiem. Ludzie, inne psy, trawa to było dla niej otoczenie, które tylko obserwowała, stojąc przy murze. Całe swoje 7-letnie życie spędziła na krótkim łańcuchu.

Zmianę w życiu Sary, 7-letniej suki wyżła, najlepiej obrazują zdjęcia, wykonane przez obrońców zwierząt z OTOZ Animals w Lublińcu.

Oto Sara w hotelu dla zwierząt, gdzie czeka na nowy dom po odebraniu właścicielowi ze wsi pod Lublińcem:

Nowe życie Sary

A tak Sara mieszkała przez 7 lat:

Wyżeł Sara w starym domu
Wyżeł Sara w starym domu
Źródło: OTOZ Animals w Lublińcu

Półmetrowy łańcuch bez obroży, jako schronienie dziura w przybudówce bez posłania. Kilka kroków od wejścia do domu ludzi. Jej zachowanie wskazywało, że nie miała kontaktu z człowiekiem. Nie reagowała na swoje imię ani na szczekanie innych psów.

- Ludzie, psy, trawa to było dla niej otoczenie, które mogła tylko obserwować - mówi Tomasz Wójcik z OTOZ Animals w Lublińcu, który uwolnił psa i odebrał właścicielowi.

Gdy weszła na trawę, zaczęła ją jeść i skończyła po 20 minutach.

Wygłodniała, wychodzona, do tego chora. Jeden wielki guz miedzy tylnymi nogami był widoczny, drugi pod szyją wykryto podczas diagnostyki u lekarza weterynarii.

Leczenie wyżlicy może sporo kosztować, ale miłośnicy psów nie pozostali obojętni na jej los. Przez serwis pomagam.pl wpłacili już ponad 8 tys. zł.

Sara już przełamała brak zaufania do ludzi. Daje się pogłaskać. Wójcik: - Nie spodziewała się, że człowiek może do niej podejść w tym celu. Teraz już wie do czego służy.

Kojec zamiast łańcucha

Organizacje prozwierzęce walczą z łańcuchami. Jak argumentują, łańcuch nie tylko nie służy psu, prowadząc do schorzeń kręgosłupa i wrastając w skórę.

- Jest naładowany, napięty, bo nie może podejść tam, gdzie by chciał, powąchać. Ani uciec. Może się zrobić agresywny i każdego, kto się do niego zbliża, traktować jak zagrożenie. Tym bardziej, że nie raz oberwie od gospodarza, bo np. za dużo szczeka - argumentuje Wójcik.

Jeśli pies nie może biegać po podwórzu, to lepszym wyjściem jest kojec, który można zmontować samemu. - Ale nie może być mały i pies powinien być z niego wypuszczany na spacer - dodaje Wójcik.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Autor: mag/gp / Źródło: TVN 24 Katowice

Czytaj także: