Funkcjonariusze Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach jechali autostradą na wysokości Rudy Śląskiej w piątek rano. Przed nimi znajdował się Ford pick-up.
"Nagle z dachu pojazdu oderwał się zalegający lód, który spadł wprost pod koła nieoznakowanego radiowozu. Szczęśliwie w tej sytuacji, nikomu nic się nie stało, żaden z pojazdów nie został również uszkodzony" - relacjonują policjanci.
"Przyznał, że sam jest w szoku"
Kierowca Forda został zatrzymany do kontroli. "Gdy kierujący zobaczył nagranie, przyznał policjantom, że sam jest w szoku, do jakiego zagrożenia może doprowadzić z pozoru błahe zaniechanie" - czytamy w komunikacie śląskiej policji.
Podczas kontroli wyszło też na jaw, że 49-latek nie zabezpieczył ładunku, który przewoził w otwartej przestrzeni bagażowej swojego samochodu. Mężczyzna pojechał dalej z mandatem na kwotę 1100 złotych w kieszeni.
Co grozi za jazdę ze śniegiem i lodem na dachu?
Śląska policja opublikowała film z tego zdarzenia ku przestrodze. Policjanci przypominają o obowiązku odpowiedniego przygotowania samochodu przed jazdą. Zimą oznacza to też odśnieżenie go i usunięcie lodu.
"Właściwe przygotowanie auta do jazdy zimą to nie tylko kwestia komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa osób z nami podróżujących, jak i postronnych uczestników ruchu (…). Zalegający na naszym aucie śnieg odgarnijmy w całości. Sypiący się z naszych pojazdów puch ogranicza widoczność kierującym poruszającym się za nami. Ponadto może w każdym momencie zsunąć się z dachu na szybę czołową" - przypomina policja. Autorzy komunikatu dodają, że szczególnie niebezpieczny jest lód - stwarza nie tylko zagrożenie uszkodzenia innych pojazdów, ale stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia, jeśli odłamki rozbiją szybę samochodu, na który spadną.
Grzywna za poruszanie się niewystarczająco przygotowanym samochodem może wynieść do 3000 złotych.
Opracowała Anna Winiarska
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Śląska