|

"Wiele niekorzystnych zapisów dla PZPN". Miażdżące wyniki kontroli umów z Publicon Sport

Cezary Kulesza
Cezary Kulesza
Źródło: Leszek Szymański / PAP
Błędne naliczanie prowizji, brak prawidłowego nadzoru nad realizacją umów, wiele niekorzystnych zapisów dla PZPN - to tylko niektóre z wniosków pokontrolnych, do których dotarł reporter "Czarno na białym". Kontrola umów Polskiego Związku Piłki Nożnej z pośrednikiem potwierdziła nasze wcześniejsze ustalenia.Artykuł dostępny w subskrypcji

Po emisji reportażu "W związku z pieniędzmi" PZPN powołał specjalną komisję, która miała przeanalizować umowy z firmą Publicon Sport. W skład trzyosobowego zespołu weszli członkowie komisji rewizyjnej. Ale ze względu na specyfikę i obszerność materiału, działacze zdecydowali się skorzystać z usług kancelarii prawnej.

"Była to Kancelaria Rymarz Zdort Maruta - renomowany, nagradzany podmiot niewspółpracujący wcześniej z grupą Publicon, zatrudniający ponad 180 prawników" - czytamy w protokole z posiedzenia zarządu PZPN, do którego dotarliśmy.

OGLĄDAJ: "Ludzie w PZPN byli w szoku". To miała być umowa życia i najpilniej strzeżona tajemnica
Cezary Kulesza

"Ludzie w PZPN byli w szoku". To miała być umowa życia i najpilniej strzeżona tajemnica

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Koniec współpracy przed wynikami kontroli

Członkowie zarządu piłkarskiej centrali obradowali 30 stycznia. To właśnie tego dnia przewodniczący komisji rewizyjnej Tomasz Salski referował ustalenia audytu. Co ważne - stało się to niemal trzy tygodnie po tym, jak Onet poinformował, że PZPN nie będzie przedłużał kontrowersyjnej współpracy. I jeszcze tego samego dnia fakt ten potwierdził prezes Publicon Sport. - Szanujemy wolę naszego partnera, który nie skorzystał z klauzuli automatycznego przedłużenia umowy - przekazał Szymon Sikorski.

Zatem decyzja o nieprzedłużaniu współpracy z pośrednikiem zapadła kilkanaście dni przed posiedzeniem zarządu, na którym działacze mieli dopiero poznać wyniki audytu. Czy zatem prezes Cezary Kulesza, wiceprezes Adam Kaźmierczak i sekretarz generalny Łukasz Wachowski spodziewali się niekorzystnych dla PZPN efektów kontroli? A może po prostu zdawali sobie sprawę, jakie będą wnioski? Bo pod umowami widnieje podpis właśnie Wachowskiego oraz ówczesnego wiceprezesa Henryka Kuli. To oni parafowali dokumenty, które ujawniliśmy w reportażu "W związku z pieniędzmi".

Czytaj także: