"Podwodna pułapka". Nad zalewem utonął 16-latek

Życia 16-latka nie udało się uratować
Eksperci radzą, jak być bezpiecznym w wodzie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Policja Tarnowskie Góry
Tragiczny finał poszukiwań nad zalewem Nakło-Chechło. Nie żyje 16-letni mieszkaniec Piekar Śląskich, który zniknął pod wodą w poniedziałkowe popołudnie. Według relacji miejscowego oddziału WOPR chłopak wbiegł do zalewu, aby złapać piłkę. Natrafił na "podwodną pułapkę".

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się we wtorek (23 czerwca) po południu nad zalewem Nakło-Chechło w województwie śląskim. Przed godziną 16 służby otrzymały zgłoszenie o osobie, która zniknęła pod taflą wody.

Szczegóły akcji ratowniczej opisało w mediach społecznościowych Tarnogórskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. To ratownicy z lokalnego oddziału jako pierwsi pojawili się na miejscu wypadku. Według ich relacji młody chłopak wbiegł do wody, ponieważ wpadła do niej piłka. Nie wiedział o tym, że zaledwie cztery metry od brzegu jest głęboki uskok.

"Po szybkim rozpoznaniu i wskazaniu miejsca, natychmiast rozpoczęliśmy poszukiwania tonącego oraz przeszukiwanie dna zalewu. Walczyliśmy o każdą sekundę. Niestety, podwodna pułapka była bezwzględna. " - napisało Tarnogórskie WOPR.

Życia 16-latka nie udało się uratować
Życia 16-latka nie udało się uratować
Źródło zdjęcia: Policja Tarnowskie Góry

16-latka znaleziono po 50 minutach

Młodego chłopaka znalazł pod wodą dopiero nurek ze specjalistycznej grupy z Bytomia.

- Po około 50 minutach strażacy wyciągnęli na brzeg 16-letniego mieszkańca Piekar Śląskich i rozpoczęli czynności ratunkowe - przekazała policja. Niestety, mimo długiej reanimacji życia nastolatka nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.

Na miejscu pracował prokurator, który zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok, by ustalić dokładne okoliczności tragedii.

Miejsce utonięcia 16-latka
Miejsce utonięcia 16-latka
Źródło zdjęcia: Tarnogórskie WOPR

Gwałtowny skok to zły pomysł

Służby apelują o szczególną ostrożność i rozwagę podczas wypoczynku.. Tarnogórskie WOPR ostrzega m.in. przed gwałtownym wbieganiem do wody. Po pierwsze dlatego, że uskoki mogą występować nawet metr od brzegu. Po drugie - rozgrzane ciało potrzebuje aklimatyzacji do niższej temperatury.

"Gwałtowne wskoczenie do zimnej wody może skończyć się skurczem lub zatrzymaniem akcji serca" - ostrzega Tarnogórskie WOPR.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: