Ruszył proces w sprawie wybuchu gazu w plebanii. Na ławie oskarżonych 75-latek. Jego żona i córka nie żyją

Ruszył proces w sprawie wybuchu gazu w plebanii w Katowicach Szopienicach
Zarzuty za wybuch i zawalenie się plebanii (10.03.2023)
Źródło: TVN24

Do eksplozji w zamieszkałym budynku plebanii doszło rok temu w Katowicach. Ranne zostały trzy osoby. W gruzowisku znaleziono ciała dwóch kobiet, które zginęły przed wybuchem z powodu zatrucia lekami. O doprowadzenie do katastrofy oskarżony jest ich mąż i ojciec. W środę ruszył proces.

W Sądzie Rejonowym Katowice Wschód ruszył w środę proces 75-latka. Według oskarżenia mężczyzna celowo rozszczelnił instalację gazową w budynku plebanii parafii ewangelicko-augsburskiej w Katowicach-Szopienicach.

Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która w listopadzie ubiegłego roku przekazała informację o przesłaniu do sądu aktu oskarżenia. 75-latek odpowiada za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji gazu ziemnego oraz nieumyślne doprowadzenie do eksplozji, w wyniku czego doszło do zawalenia się budynku probostwa, a dwójka dzieci i ich ojciec doznali obrażeń ciała.

Sąd nie zgodził się na publikację zeznań oskarżonego.

Ruszył proces w sprawie wybuchu gazu w plebanii w Katowicach Szopienicach
Ruszył proces w sprawie wybuchu gazu w plebanii w Katowicach Szopienicach
Źródło: TVN24

Oskarżony też został ranny

Oskarżony sam został poważnie ranny w wybuchu, wiele dni spędził w szpitalu. Zatrzymano go w marcu, został aresztowany. Jak zaznaczyła prokuratura, w toku śledztwa zgromadzono obszerny materiał dowodowy - przesłuchano świadków i zasięgnięto licznych specjalistycznych opinii biegłych. Ustalili oni, że przyczyną eksplozji w budynku probostwa był wypływ gazu do pomieszczeń mieszkalnych zajmowanych przez rodzinę oskarżonego.

- W ocenie prokuratora dowody zgromadzone w śledztwie, w tym opinia biegłego z zakresu gazownictwa, wskazują, iż oskarżony celowo rozszczelnił instalację gazową w swoim mieszkaniu, co spowodowało wypływ gazu. Przeprowadzone dowody nie pozwoliły natomiast na ustalenie, czy zainicjowanie wybuchu było wynikiem celowego działania czy przypadku - informowała przed kilkoma miesiącami rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek.

Poszkodowana rodzina wikarego, dwa ciała w gruzowisku

W wyniku wybuchu obrażeń doznała mieszkająca w tym budynku rodzina wikarego: dwójka dzieci i ich ojciec. W gruzowisku znaleziono ciała dwóch kobiet - żony i córki 75-latka. - Na podstawie szczegółowych opinii biegłych ustalono, iż zasadniczą przyczyną zgonu dwóch kobiet, których ciała wydobyto pod gruzów zawalonego budynku, było zatrucie lekami, które zażyły wcześniej i brak jest podstaw do przyjęcia, iż osoby te żyły w momencie wybuchu - podała prokuratura.

W trakcie śledztwa podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara więzienia do lat 10.

Plebanii nie ma, uszkodzone sąsiednie budynki

Parafia ewangelicko-augsburska poniosła straty na łączną kwotę ponad 6 mln zł. Zabytkowy budynek plebanii do tej pory nie został odbudowany. Jak przekazał nam proboszcz parafii, jest to w planach.

Wybuch uszkodził także okoliczne budynki i samochody, między innymi kościół parafii ewangelicko-augsburskiej oraz budynki szkoły podstawowej (szkoda ponad 700 tys. zł) i zespołu szkół przemysłu spożywczego (szkoda ponad 900 tys. zł). Łącznie status pokrzywdzonego prokurator przyznał 19 osobom fizycznym i innym podmiotom.

List podpisany przez rodzinę

Do wybuchu doszło 27 stycznia 2023 roku około godziny 8.30 w Katowicach-Szopienicach. W gruzowisku odnaleziono ciała 69-latki i jej 40-letniej córki. Ich mąż i ojciec został przewieziony do szpitala. Rodzina ta mieszkała na plebanii i przed laty zajmowała się kościołem.

xrpisZALEWSKI
Wybuch gazu w Katowicach. Zawalił się budynek w dzielnicy Szopienice
Źródło: TVN24

Kilka dni po wybuchu media poinformowały, że otrzymały list podpisany przez całą tę trójkę, który został wysłany do redakcji krótko przed tragedią. Autorzy listu napisali, że będąc w ciężkiej sytuacji o pomoc zwrócili się do księdza, u którego zamieszkiwali i dla którego pracowali. Czuli się przez niego oszukani.

Informację o nieporozumieniach w plebanii potwierdził wtedy proboszcz parafii oraz biskup diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego Marian Niemiec. Jak informował biskup, konflikt pomiędzy rodziną, która miała napisać list, a parafią trwał od lat, jego tłem były kwestie finansowe. Spór trafił do sądu, który przyznał rację parafii. Jak opisywał biskup, rodzina, która przed laty zajmowała się kościołem, mieszkała w plebanii i była utrzymywana przez parafię, nie płaciła czynszu czy za media; od lat nie zajmowała się już kościołem.

Parafia ewangelicko-augsburska poniosła straty na łączną kwotę ponad 6 mln zł
Parafia ewangelicko-augsburska poniosła straty na łączną kwotę ponad 6 mln zł
Źródło: TVN24
TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: