"Zniszczyli miejsce zabytkowe i święte. Może mają jakiś uraz i potrzebują wsparcia"

Zniszczone kaplice różańcowe w Katowicach
Zniszczone kaplice różańcowe w Katowicach
Źródło: TVN 24 Katowice

To nie park, ale miejsce wyciszenia, chociaż ogólnodostępne. Dlatego figury trzeba szybko naprawić, bo patrzenie na nie nie jest przyjemne. A franciszkanie nie mają pieniędzy.

Pierwszy sygnał o uszkodzeniu czterech kaplic różańcowych części bolesnej w kalwarii w Panewnikach, dzielnicy Katowic, dotarł do ojca Alana Ruska w sobotę.

Rusek jest franciszkaninem i proboszczem parafii świętego Ludwika Króla i Wniebowzięcia NMP w Katowicach, do której należy kalwaria.

Ale dopiero następnego dnia zdał sobie sprawę ze skali uszkodzeń. - To jest nie tylko profanacja postaci świętych, ale uszkodzenie elementów sztuki i zabytku - mówi zakonnik.

Smutek i potrzeba szybkiej naprawy

Kalwaria to nie park - jak podkreśla franciszkanin - chociaż jest ogólnodostępna i zakonnicy nie chcą tego zmieniać. - To miejsce od pokoleń dla wielu ludzi święte, miejsce wyciszenia, modlitwy - mówi ojciec Rusek.

Dlatego zniszczenie kaplic wulgarnymi napisami u wielu ludzi wywołuje smutek i żal.- Trzeba je szybko naprawić, bo nieprzyjemnie jest na to patrzeć, a myśmy nie planowali takiej inwestycji, remontów - mówi franciszkanin.

Jeszcze nie wyceniono strat. Naprawę będzie nadzorować konserwator zabytków. Zgłaszają się przedstawiciele firm i instytucji, którzy obiecują pomoc finansową.

Policja tymczasem poszukuje sprawców. Najprawdopodobniej będą odpowiadać za uszkodzenie mienia i obrazę uczuć religijnych, co jest zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Zabezpieczono nagranie z monitoringu, poszukiwani są świadkowie.

- Nie wiemy, kto to mógł zrobić ani z jakiego powodu. Czy mają osobisty uraz i dali wyraz niechęci, niezadowolenia? Może też potrzebują wsparcia, pomocy? - zastanawia się ojciec Rusek.

Autor: mag\kwoj / Źródło: TVN 24 Katowice

Czytaj także: