Od 20 czerwca defibrylator na placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej stoi bezużyteczny. Jak informuje ratusz, "wszystko wskazuje na to, że nie działa, bo ktoś, dla zabawy czy z ciekawości, otworzył urządzenie". Nieznana osoba zrobiła to 20 czerwca koło godziny 16 . Otwarto kapsułę, co uruchomiło urządzenie. Niestety naruszone zostały plomby jednorazowych elektrod, przez co urządzenie jest na razie bezużyteczne, ponieważ tych nie można już użyć.
"Tego popołudnia, kiedy doszło do incydentu, na Placu Wojska Polskiego odbywała się impreza plenerowa. Wydział Kultury i Promocji Urzędu Miejskiego nadzorujący wydarzenie wysłał zapytanie do organizatora imprezy, policji, straży pożarnej; sprawdzono też monitoring miejski - nikt nie stwierdził, że zaistniała potrzeba użycia defibrylatora. Obrotowa kamera na Placu Wojska Polskiego również niczego nie zarejestrowała" - przekazał w komunikacie ratusz.
Nawet dwa miesiące czekania na wymianę
Koszt nowych elektrod to 702 złote brutto. Urząd miasta podał jednak, że na wymianę przyjdzie poczekać nawet do 17 sierpnia. W mieście oprócz defibrylatora na Placu Wojska Polskiego są jeszcze 24 takie urządzenia. Najbliższe znajdują się na budynkach Urzędu Miejskiego - przy ulicy Romana Dmowskiego 6 (koło wjazdu do tunelu) oraz przy Placu Ratuszowym 6 (obok wejścia do budynku)..