Bez polityki

Wilczyński: pomyślałem, że to jest moment, by zrobić film, w którym rozliczę swoje problemy

To była sekunda, gdy zdał sobie sprawę, że nie chce już malować, a będzie robić filmy. Wszystkiego uczył się sam. 14 lat temu, wychodząc z Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku, wpadł na pomysł, by zrobić animację. - Wtedy poczułem się bardzo mocny. Pomyślałem, że to jest moment, żeby zrobić duży film, w którym rozliczę jakieś swoje problemy - mówi performer, reżyser filmów animowanych i teledysków Mariusz Wilczyński w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Piotrem Jaconiem. Film "Zabij to i wyjedź z tego miasta" jest dokończeniem tego, czego nie zrobił wobec swoich rodziców. - Ja nie robiłem nic złego, ale za mało dobrego. Miałem poczucie, że nie dokończyłem pewnych rozmów. I wtedy sobie pomyślałem, że narysuję ten film, postaram się z nimi spotkać i porozmawiać - dodaje. Jego dzieło zostało docenione na 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. "Zabij to i wyjedź z tego miasta" zdobyło główną nagrodę, Złote Lwy. Oprócz Wilczyńskiego statuetki trafiły także do producentek - Ewy Puszczyńskiej i Agnieszki Ścibior. Nagrodzony został także Franciszek Kozłowski za dźwięk.