Fed zdecydował w sprawie stóp procentowych w USA

Kevin Warsh
Prof. Joanna Tyrowicz, członkini RPP o inflacji i stopach procentowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rezerwa Federalna zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych w USA na poziomie 3,75-4 procent. Decyzję podjęto stosunkiem głosów 10 do 2. Eksperci spodziewają się kolejnych podwyżek dopiero po zbliżających się wyborach połówkowych w USA. - Działania Fedu zaczynają przynosić efekty, ale jeszcze nie osiągnięto stabilności cen - przekazał prezes Fedu, Kevin Warsh, podczas środowej konferencji po posiedzeniu Rezerwy.

Na poprzednim posiedzeniu FOMC (Federalny Komitet Otwartego Rynku - organ amerykańskiego banku centralnego, który decyduje o stopach procentowych w USA, odpowiednik polskiej Rady Polityki Pieniężnej) zdecydowano o podwyższeniu stóp o 25 punktów bazowych. Była to pierwsza podwyżka od lipca 2023 r.

Amerykański bank centralny podjął decyzję stosunkiem głosów 10 do 2. Jednocześnie przyznano, że inflacja "utrzymuje się na podwyższonym poziomie".

Decyzja w sprawie stóp procentowych w USA

FOMC podjęło decyzję o odłożeniu ewentualnych zmian kosztu pieniądza na okres po zaplanowanych na przyszły tydzień amerykańskich wyborach połówkowych (midterms) oraz nadchodzących danych dotyczących inflacji - przekazał Reuters.

"Zgromadzenie pełniejszych informacji pomoże Komitetowi w ustaleniu nastawienia w polityce pieniężnej odpowiedniego do zapewnienia terminowego powrotu inflacji do celu na poziomie 2 proc. Komitet zapewni stabilność cen" - napisał w komunikacie FOMC.

Członkini Rady Gubernatorów Fed Lisa Cook - do której odwołania wzywał w ostatnim czasie prezydent Donald Trump - zgłosiła zdanie odrębne, opowiadając się za podwyżką stóp o ćwierć punktu procentowego. Podobną decyzję podjęła prezes Fed z Cleveland Beth Hammack, prezentująca konsekwentnie jastrzębie stanowisko.

Najnowsze oświadczenie Fed stanowi dostrzegalną zmianę w porównaniu z posiedzeniem z 15-16 września i zawiera zapowiedź przyszłych kroków w polityce pieniężnej (forward guidance), których - jak sam deklarował - prezes Fed Kevin Warsh wolałby unikać.

Ocena stanu gospodarki została podniesiona z poziomu "solidnego" wzrostu (odnotowywanego we wrześniu) do "silnego". Inwestycje wciąż uznawano za dynamiczne, a przyrost miejsc pracy dotrzymywał tempa wzrostowi liczby siły roboczej.

Kurs dolara umacnia się wobec koszyka walut po decyzji Fedu o 0,02 proc. do 102,34 pkt., a rentowność 10-letnich Treasuries rośnie o 3 pb. do 5,02 proc.

Kevin Warsh komentuje decyzję Rezerwy Federalnej

- Jestem zachęcony postępem, jaki udało nam się poczynić w tak krótkim czasie. Jeszcze nie zapewniliśmy stabilności cen, ale pracujemy nad tym. (…) Mamy konsensus, że nasze lekarstwo na inflację zaczyna działać, ale nie ma jeszcze jednoznacznego rozwiązania - powiedział prezes Fedu.

- Stłumienie inflacji to nie jest proces, który można czasem zaplanować w kalendarzu. Tak samo nie chodzi w nim o pojedynczy odczyt danych. Chodzi o jasne cele i strategię w sprawie polityki monetarnej - dodał. 

Warsh wskazał, że inflacja w USA jest zbyt wysoka.

- Warunki finansowe zacieśniły się w ostatnim czasie, ale nie nazwałbym ich zacieśnionymi. (…) Inflacja jest zbyt wysoka. Energia i koszty pracy wzrosły w ostatnich tygodniach. Naszym zadaniem jest zapewnienie, że relatywne zmiany cen w niektórych sektorach nie rozleją się na całą gospodarkę, a oczekiwania inflacyjne pozostaną dobrze zakotwiczone - powiedział przewodniczący FOMC.

- Amerykanie wciąż zmagają się z wysoką inflacją, która znajduje się powyżej celu Fedu od prawie sześciu lat. Naszym zadaniem jest obniżenie inflacji. Dlatego nasze dyskusje w ciągu ostatnich dni dotyczyły głównie stabilności cen - dodał. 

Prezes Fedu ocenił, że wzrost PKB w USA umocnił się.

Obawy o inflacje przed nadchodzącymi wyborami

Rynki powszechnie spodziewały się takiego wyniku środowego posiedzenia. Czołowi przedstawiciele Fed sugerowali wcześniej, że nie widzą potrzeby pośpiechu z kolejną podwyżką po wrześniowym podniesieniu stóp o ćwierć punktu procentowego. Dzieje się tak mimo opublikowanych w międzyczasie danych o inflacji, które okazały się wyższe od prognoz, oraz rosnących obaw, że presja cenowa rozlewa się na kolejne sektory gospodarki.

Koszty energii pozostają wysokie, dotyczy to m.in. oleju napędowego, będącego kluczowym czynnikiem cenowym w transporcie, rolnictwie i innych gałęziach przemysłu. Inflacja oraz ogólne koszty utrzymania stały się głównymi tematami kampanii przed wyborami z 3 listopada, które rozstrzygną, czy Partia Republikańska Trumpa utrzyma kontrolę nad obiema izbami Kongresu, czy też władzę przejmą Demokraci, zyskując szersze uprawnienia kontrolne - w tym wobec samego Fed.

Inwestorzy spodziewają się, że do zbicia inflacji - która obecnie przewyższa cel Fed o około punkt procentowy i w ostatnich miesiącach niemal nie wyhamowywała - konieczne będą dalsze podwyżki stóp, poczynając od grudnia i kontynuowane w 2027 roku.

W czwartek decyzję o wysokości stóp procentowych podejmie natomiast Europejski Bank Centralny. Ekonomiści spodziewają się utrzymania ich na niezmienionym poziomie.

Źródło: tvn24.pl, Reuters, PAP
Zobacz także: