Upadłość operatora Zondacrypto. Ważna informacja dla wierzycieli

Zondacrypto Centrum Olimpijskie
11 luksusowych aut zabezpieczonych w sprawie ZondaCrypto
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tysiące wierzycieli domagają się pieniędzy od operatora Zondacrypto, a wśród rozpatrzonych dotąd roszczeń zdecydowanie dominują te zgłoszone przez Polaków i polskie firmy - poinformował syndyk Margus Lentsius. Wyjaśnił także, co mogą zrobić osoby, które przegapiły ostateczny termin na zgłoszenie roszczenia.

- Zdecydowana większość rozpatrzonych dotychczas roszczeń została zgłoszona przez obywateli Polski lub polskie firmy - podał estoński syndyk operatora giełdy BB Trade Estonia, Margus Lentsius.

Do 27 października osoby i firmy domagające się pieniędzy od operatora Zondacrypto mogły zgłaszać swoje roszczenia syndykowi. Formalnym operatorem giełdy była zarejestrowana w Estonii spółka BB Trade Estonia OU, dlatego jej upadłość prowadzi estoński sąd, który wyznaczył Lentsiusa na syndyka.

Syndyk o roszczeniach

- Odpowiedź na pytanie o liczbę wierzycieli i łączną wartość zgłoszonych wierzytelności będzie można podać w najbliższych tygodniach. Dopiero w listopadzie będzie wiadomo, ile z otrzymanych wiadomości to duplikaty czy ogólne zapytania, a ile rzeczywiście reprezentuje wierzycieli – powiedział Lentsius.

Zaznaczył jednak, że w grę wchodzą tysiące zgłoszeń. Tylko ostatniego dnia do jego kancelarii wpłynęło ponad 7 tys. e-maili dotyczących Zondacrypto.

Lentsius przekazał również, że roszczenia przesłane po 27 października nadal będą przyjmowane. Zostaną jednak zaliczone do trzeciej kategorii i będą zaspokajane dopiero po pełnym rozliczeniu roszczeń drugiej kategorii.

- Biorąc pod uwagę obecny stan postępowania upadłościowego BB Trade Estonia OU, jest mało prawdopodobne, aby doszło do jakiegokolwiek znaczącego zaspokojenia roszczeń trzeciej kategorii - powiedział syndyk.

Tysiące wierzycieli i miliony euro roszczeń

Jeszcze 22 października przewodniczący komitetu wierzycieli Damian Przybyłowski informował PAP o około 5 tys. zgłoszeń na łączną kwotę około 40 mln euro. Według przekazanego wówczas przez niego szacunku syndyka ostateczna wartość roszczeń miała nie przekroczyć 50 mln euro. Według danych podawanych wcześniej przez samą giełdę miała ona ponad milion klientów, z czego około 75 proc. stanowili Polacy.

Estoński syndyk będzie teraz weryfikował zgłoszenia, zwracał się do wierzycieli o uzupełnienie ewentualnych braków i przygotowywał wstępną listę wierzycieli. Równocześnie będzie kontynuował poszukiwania majątku BB Trade Estonia oraz działania mające doprowadzić do przejęcia go do masy upadłościowej.

Zondacrypto, wcześniej działające jako BitBay, było jedną z największych giełd kryptowalut związanych z polskim rynkiem. 27 sierpnia sąd okręgu Harju w Tallinnie ogłosił upadłość BB Trade Estonia OU i wyznaczył Margusa Lentsiusa na syndyka.

Śledztwo w sprawie działalności Zondacrypto

W Polsce od kwietnia trwa śledztwo dotyczące działalności giełdy Zondacrypto. Prokuratura bada podejrzenie oszustwa i prania pieniędzy. Już w kwietniu wartość szkód zgłoszonych przez pokrzywdzonych wynosiła co najmniej 350 mln zł. Postępowanie obejmuje również przepływy pieniędzy i kryptowalut oraz okoliczności zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay. Od 1 października sprawę prowadzi specjalny zespół Prokuratury Krajowej.

21 października Lentsius spotkał się w Warszawie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem oraz przedstawicielami wierzycieli. Rozmowy dotyczyły współpracy przy odnajdywaniu i zabezpieczaniu majątku, który może posłużyć do zaspokojenia roszczeń klientów. Prokuratura informowała wówczas o zabezpieczeniu majątku o wartości około 125 mln zł.

Źródło: PAP
Zobacz także: