Agencja Associated Press przypomniała, że irańska waluta pozostawała pod presją dolara jeszcze zanim 28 lutego br. Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi. Ponadto kraj boryka się z dwucyfrową inflacją, a wskaźnik wzrostu gospodarczego pozostawał ujemny. W styczniu w Iranie doszło do masowych wystąpień, których uczestnicy protestowali przeciw pogłębiającym się trudnościom gospodarczym.
Kłopoty gospodarcze Iranu
AP podkreśliła, że tylko od początku trwającej blisko pół roku wojny ceny ryżu wzrosły w Iranie o ok. 60 procent, a wołowiny - o ponad 150 procent. Agencja przytoczyła też szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zgodnie z którymi w tym roku irańskie PKB skurczy się o ponad 5 procent.
W ubiegłym tygodniu Zjednoczone Emiraty Arabskie, które pozostawały jednym z największych partnerów handlowych Iranu i największym źródłem irańskiego importu, ogłosiły zawieszenie wszelkiej wymiany handlowej z Teheranem.
Presja ze strony USA
AP podkreśliła też, że presja gospodarcza, którą USA wywierają na Iran, jak dotąd nie przekłada się w istotny sposób na sytuację polityczną w tym kraju. Ponadto z jednej strony irański reżim skutecznie blokuje cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportuje się ok. 20 proc. światowych zasobów ropy naftowej; z drugiej USA skutecznie blokują irańskie porty, przez które do kraju dociera większość importu.
"Prezydent USA Donald Trump zniszczył gospodarkę Iranu do tego stopnia, że rial nigdy nie był słabszy, a inflacja rzadko była wyższa" - napisał minister finansów USA Scott Bessent w artykule, który w niedzielę ukazał się w dzienniku "Financial Times".
Bessent ogłasza nową inicjatywę sankcyjną
Z kolei w poniedziałek Bessent oświadczył w trakcie konferencji prasowej, że "państwa świata muszą zerwać stosunki gospodarcze z Iranem albo narażą się na konsekwencje ze strony Waszyngtonu".
Ogłosił również rozpoczęcie operacji "Economic Outcast" ("Gospodarczy wyrzutek"), obliczonej na "ekonomiczne uduszenie" teherańskiego reżimu. Zaznaczył, że prezydent USA Donald Trump rozmawiał ze światowymi przywódcami, by zerwali kontakty z Iranem i zapewnił, że "amerykańska potęga" może "z pełną mocą" zareagować na jakąkolwiek formę współpracy gospodarczej z Teheranem.
Nową inicjatywę sankcyjną - "największą ekonomiczną ofensywę w historii" - porównał do lądowania aliantów w Normandii podczas II wojny światowej. Wcześniej wyrażał nadzieję, że sankcyjna ofensywa pozwoli uniknąć podejmowania dalszych działań zbrojnych.
Choć Bessent nie wymienił bezpośrednio Chin z nazwy, to pytany o to, czy na sankcje wtórne - w związku z prowadzeniem interesów z Teheranem - narażone będą też m.in. chińskie banki, odparł, że "nikt nie jest poza zasięgiem amerykańskich sankcji".