Gwałtowna reakcja rynku po wpisie Trumpa

Donald Trump
Zagrożona infrastruktura energetyczna na Bliskim Wschodzie. Ultimatum Trumpa i odpowiedź Iranu
Źródło: TVN24
Ceny ropy naftowej zanurkowały tuż po południu w poniedziałek. Spadek to ponad 10 dolarów na baryłce. Rynek tak silnie zareagował na wpis prezydenta USA Donalda Trumpa.
  • Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI) spada o ponad 9 procent i kosztuje niecałe 89 dol.
  • Ropa Brent na londyńskiej giełdzie ICE wyceniana jest na niecałe 98 dol. za baryłkę, czyli o 14 dol. taniej.

Od czasu ataku USA i Izraela na Iran notowania Brent rosły i w porównaniu z cenami sprzed miesiąca, nawet biorąc pod uwagę poniedziałkowy spadek, wzrost wynosi około 35 procent.

Reakcja na wpis Trumpa

"Z radością informuję, że Stany Zjednoczone Ameryki i Iran przeprowadziły w ciągu ostatnich dwóch dni bardzo odpowiednie i owocne rozmowy dotyczące całkowitego i pełnego zakończenia naszych konfliktów na Bliskim Wschodzie" - napisał Trump.

Prezydent USA dodał, że "w oparciu o charakter i ton tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą trwały przez cały tydzień, poinstruowałem Departament Wojny, aby odłożył wszelkie ataki wojskowe na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na okres pięciu dni, z zastrzeżeniem sukcesu trwających spotkań i rozmów".

Rynek entuzjastycznie zareagował na te informacje, co znalazło odzwierciedlenie w niemal natychmiastowym spadku cen ropy.

Donald Trump o rozmowach z Iranem
Donald Trump o rozmowach z Iranem
Źródło: Truth Social

Ryzyko globalnej fali inflacji

Wcześniej inwestorzy obawiali się, że konflikt na Bliskim Wschodzie, który wybuchł pod koniec lutego, nie wykazuje żadnych oznak wygasania, a przedłużająca się wojna w tym regionie winduje ceny ropy naftowej i jej produktów. Napięta sytuacja w regionie grozi wywołaniem fali globalnej inflacji, powodując mocne zamieszanie na rynkach finansowych - od towarów po akcje i obligacje.

Rafinerie w Azji, która jest mocno uzależniona od dostaw ropy naftowej z Zatoki Perskiej i zużywa najwięcej paliw na świecie, kupują ładunki ropy naftowej z odległości wielu tysięcy mil - po zawrotnych cenach z porównaniu z notowaniami ropy Brent, starając się zabezpieczyć dostawy surowca we wszelki dostępny sposób.

Firmy transportowe zaczynają dotkliwie odczuwać skutki wyższych cen paliw. - Wahania na rynkach energii niemal natychmiast przekładają się na naszą bazę kosztową - powiedział Pavel Kveten, dyrektor generalny Girteka Logistics, jednej z czołowych europejskich firm transportowych. - Paliwo stanowi około 30 procent kosztów transportu firmy - dodał.

Europejskie linie lotnicze zapowiadają, że rosnące koszty paliwa ostatecznie poniosą pasażerowie. Z kolei część armatorów wstrzymuje się z zakupami paliwa żeglugowego z powodu gwałtownych wahań cen.

"Ogromny szok podażowy"

- Obecnie mamy do czynienia z ogromnym szokiem podażowym ropy - ostrzegł Jeff Currie, dyrektor ds. strategii w Carlyle Group Inc.

- Rynki "papierowe" ropy (kontrakty terminowe) całkowicie "oderwały się" od rynków fizycznych - dodał.

Analitycy wskazują, że rozdźwięk między kontraktami terminowymi a rynkiem fizycznym wynika m.in. z działań USA, które próbują utrzymać ceny pod kontrolą poprzez uwalnianie surowca ze strategicznych rezerw.

Rośnie presja na Trumpa

Globalna gospodarka doświadcza wyższej inflacji, niż sugerują to rynki terminowe. Sytuacja ta zwiększa presję na banki centralne i administrację Donalda Trumpa przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi w USA.

Wciąż jest wysokie ryzyko, że szok cenowy na rynkach może się znacznie pogorszyć - giganci z Wall Street, jak Goldman Sachs Group Inc. i Citigroup Inc., ostrzegli, że jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się utrzymywał, ceny ropy w kontraktach terminowych mogą osiągnąć rekordowe poziomy w nadchodzących tygodniach, przekraczając 147,50 dolara za baryłkę z 2008 r.

Zakłócenia największe w historii

Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła obecne zakłócenia w dostawach ropy naftowej na świecie jako największe w historii.

Goldman Sachs oszacował, że konflikt w Zatoce Perskiej wpływa na około 17 milionów baryłek ropy dziennie, zazwyczaj przepływających w tym rejonie.

Cena ropy Brent w ciągu ostatnich 2 tygodni już dwukrotnie zbliżyła się do 120 dolarów za baryłkę, co jest poziomem, jakiego nie obserwowano od 2022 r. To wywierało i wciąż wywiera presję na władze w Waszyngtonie - aby uspokoiły rynki.

- Stany Zjednoczone praktycznie wyczerpały arsenał środków zapobiegających wzrostowi cen ropy naftowej, biorąc pod uwagę obecny stopień niepewności, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, a niepewność związana w fizycznymi szkodami nie zniknie - ostrzegł w wywiadzie dla Bloomberg TV Christof Ruhl, globalny doradca w Crystol Energy i były ekonomista BP.

W USA ceny detaliczne benzyny zbliżają się do 4 dolarów za galon, a ceny oleju napędowego przekroczyły 5 dolarów.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Bartłomiej Ciepielewski/kris

Zobacz także: