Do uderzenia w skrzydło zaparkowanego na płycie ukraińskiego Antonowa miało dojść ok. godz. 19.30 we wtorek. Dowodami mają być nagrania z monitoringu oraz ślady na skrzydle ukraińskiego samolotu.
Nowe ustalenia po incydencie na lotnisku w Lipsku
Bezzałogowiec był wyposażony w materiał wybuchowy, ale nie eksplodował po uderzeniu w skrzydło. Odbił się od maszyny i spadł na płytę.
Zgodnie z doniesieniami "Die Zeit" materiału wybuchowego nie znaleziono przy samym dronie, lecz w pewnej odległości od niego. Możliwe, że odpadł podczas uderzenia.
Zderzenie z niezidentyfikowanym obiektem
W nocy z wtorku na środę samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lipskiego lotniska. Samolot ostatecznie wylądował w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia.
Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało operacje z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim Antonowie, drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi.
>>> Uzbrojony dron z materiałem wybuchowym na niemieckim lotnisku. Kolejne fakty
Podejrzane ślady DNA
Według "Bilda" i "Die Zeit" ślad DNA na dronie ma być zgodny z tym zabezpieczonym po podpaleniu w centrum logistycznym DHL w Lipsku 20 lipca 2024 roku.
W lipcu 2024 roku na lotnisku w Lipsku zapaliła się paczka wysłana z krajów bałtyckich, która miała być przekierowana do samolotu. Zdaniem niemieckiego kontrwywiadu to Rosja najpewniej stała za incydentem związanym z wyposażoną w zapalnik przesyłką lotniczą. Tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i opóźnieniom lotów paczka wywołała pożar w magazynie firmy kurierskiej, a nie na pokładzie.
Lotnisko w Lipsku to ważny węzeł zachodniej pomocy militarnej dla odpierającej rosyjską agresję Ukrainy, w 2022 roku po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na pełną skalę koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.