- Trump zaprosił mnie do Gabinetu Owalnego - wspomina w rozmowie z dziennikiem "Guardian" John Bolton, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w trakcie pierwszej kadencji Donalda Trumpa.
I dodaje: - Powiedział, że prominentny biznesmen właśnie zasugerował, by USA kupiły Grenlandię.
Kto podsunął Trumpowi Grenlandię
Autorem tej sugestii miał być Ronald Lauder - dziedzic giganta rynku kosmetycznego Estee Lauder i wieloletni przyjaciel prezydenta. Z Trumpem - również zamożnym nowojorczykiem - miał poznać się w latach 60., kiedy wspólnie uczęszczali do prestiżowej Wharton School of Business.
Po sugestii miliardera w 2018 roku zespół Białego Domu zaczął opracowywać sposoby na zwiększenie wpływów USA na wyspie kontrolowanej przez Danię. Jednak dopiero w trakcie drugiej kadencji Donald Trump zaczął wywierać presję na społeczność międzynarodową, wprost mówiąc o planach przejęcia Grenlandii.
Według Boltona to kolejny przypadek, kiedy sugestia osoby z otoczenia prezydenta wpływa na jego opinię. - Strzępy informacji, które usłyszy od przyjaciół, przyjmuje jako prawdę i nie da się zmienić jego opinii - mówi były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.
"Wydaje się, że ta propozycja poruszyła imperialistyczne ambicje Trumpa" - skomentował brytyjski dziennik.
"Epicentrum rywalizacji wielkich mocarstw"
Po pracy w rodzinnym biznesie kosmetycznym Lauder pracował za czasów Ronalda Reagana w Pentagonie, potem jako ambasador w Austrii, a w 1989 roku bezskutecznie ubiegał się o urząd burmistrza Nowego Jorku. Gdy Trump wygrał wybory w 2016 roku, Lauder wpłacił 100 000 dol. na fundusz Trump Victory. Kiedy w 2018 roku kwestionowano poczytalność Trumpa - Lauder nazwał go "człowiekiem o niesamowitej przenikliwości i inteligencji".
W tym samym roku oświadczył też, że pomaga prezydentowi USA w "niektórych z najbardziej złożonych wyzwań dyplomatycznych, jakie można sobie wyobrazić".
W lutym ubiegłego roku, krótko po powrocie Trumpa do Białego Domu, gdy prezydent publicznie rozważał militarne przejęcie największej wyspy świata, Lauder stanął w jego obronie.
"Koncepcja Grenlandii Trumpa nigdy nie była absurdalna - była strategiczna. Pod lodem i skałami kryje się skarbnica metali ziem rzadkich, niezbędnych dla sztucznej inteligencji, zaawansowanej broni i nowoczesnej technologii. W miarę jak lód ustępuje, wyłaniają się nowe szlaki morskie, zmieniając globalny handel i bezpieczeństwo" - napisał Lauder w "New York Post".
Argumentując, że Grenlandia znajduje się w "epicentrum rywalizacji wielkich mocarstw", Lauder przekonywał, że USA powinny dążyć do "strategicznego partnerstwa". "Od lat ściśle współpracuję z liderami biznesu i rządu Grenlandii nad rozwojem tam strategicznych inwestycji" - napisał biznesmen.
Prezydent Donald Trump uchylił się w środę w Davos od odpowiedzi na pytanie, czy według ogłoszonego przez siebie porozumienia w sprawie Grenlandii USA obejmą własność nad wyspą.
Ogłosił jednak podczas rozmowy z dziennikarzami po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, że nowe porozumienie w sprawie Grenlandii "zadowoli wszystkich" i "da (Ameryce) wszystko, czego chce".
Interesy zgodne z polityką Trumpa
Sugestie polityczne Laudera zdają się krzyżować z jego interesami. Odkąd skierował uwagę Trumpa na Grenlandię w 2018 roku - o czym po raz pierwszy poinformowali amerykańscy dziennikarze Peter Baker i Susan Glasser w książce "The Divider" - miliarder z branży kosmetycznej coraz więcej inwestował w tamtejsze biznesy.
Według doniesień "Guardiana" duńskie rejestry korporacyjne pokazują, że firma z nowojorskim adresem i nieujawnionymi właścicielami kupiła w ostatnich miesiącach udziały na Grenlandii.
Jednym z jej kluczowych przedsięwzięć jest eksport "luksusowej" wody źródlanej z wyspy położonej w Zatoce Baffina. Gdy w grudniu duńska prasa ujawniła, że wśród inwestorów znajduje się Ronald Lauder, przytoczono wypowiedź grenlandzkiego przedsiębiorcy zaangażowanego w ten projekt.
- Lauder i jego koledzy z grupy inwestycyjnej mają bardzo dobre zrozumienie i dostęp do rynku dóbr luksusowych - powiedział. Ponadto grupa ta ma dążyć do budowy elektrowni wodnej przy największym jeziorze Grenlandii, która zasilałaby planowaną hutę aluminium.
Interesy Laudera współgrają z linią polityczną administracji Trumpa nie tylko w przypadku Grenlandii.
Dowodem na to stał się ujawniony list z listopada 2023 roku, który szef firmy wydobywczej TechMet skierował do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Dokument ten wymieniał Laudera jako kluczowego członka konsorcjum ubiegającego się o prawo do eksploatacji złóż litu w Ukrainie. Sam Lauder utrzymywał wówczas, że nie prowadził bezpośrednich rozmów z Trumpem na temat ukraińskich minerałów, jednak przyznał, iż "podnosił tę kwestię przed interesariuszami w USA i na Ukrainie od wielu lat".
Kilka tygodni po wpłatach Laudera na rzecz Maga Inc., Waszyngton i Kijów podpisały umowę o wspólnej eksploatacji ukraińskich minerałów. Złoże litu było pierwszym, na które ogłoszono przetarg w ramach umowy surowcowej. W tym miesiącu konsorcjum Laudera miało go wygrać - podał "Guardian".
Autorka/Autor: wk/kris
Źródło: "Guardian", PAP
Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP