Kolejny świadek przed komisją od VAT. "Myśleliśmy, że jak się poskarżymy, to da to efekt"

TVN24 Biznes

Poznański przed komisją do spraw VATtvn24
wideo 2/9

Nie mnie oceniać, czy ktoś specjalnie rozszczelnił system VAT w Polsce - powiedział w piątek przed komisją śledczą do spraw VAT prezes zarządu Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu, Kazimierz Poznański.

Świadek zeznał, że Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyklingu zgłaszając nadużycia w obrocie złomem i opisując mechanizm wyłudzenia podatku VAT, nie miała twardych danych. Powiedział też, że w swoich pismach do urzędników i polityków nie używał formuły "przestępczość zorganizowana". - Opisywaliśmy to jako przypuszczenia - mówił. Zaznaczył jednak, że uważał, że "to naturalne, że ktoś, kto jest powołany do weryfikacji, sprawdza to". Mówił też, że jakby miał pewność, że ma do czynienia z przestępczością, "to by interweniował".

Obawy przed "wplątaniem się"

Zeznał też, że Ministerstwo Gospodarki dostawało od Izby sygnały, że jej członkowie czują obawy przed "wplątaniem się" w przestępcze mechanizmy. Pytany o wystąpienie Izby do Komisji Europejskiej, stwierdził, że była to swego rodzaju demonstracja bezsilności. - Zdarzały się okresy, w których widzieliśmy, że prace w rządzie nad odpowiednimi regulacjami nie są intensyfikowane, albo nic nie wiedzieliśmy o tych pracach - tłumaczył. - Myśleliśmy, że jak się poskarżymy, to da to jakiś efekt - mówił, dodając, że co prawda KE zareagowała na skargę, ale żadnych konkretnych efektów nie było. Świadek mówił, że pierwsze sygnały o tym, iż w branży stalowej dochodzi do nagminnych wyłudzeń VAT, pojawiły się już na przełomie 2009 i 2010 roku. Powiedział, że izba wysłała do resortu finansów pismo w tej sprawie. Podkreślił, że "alarmistyczne apele pokazujące skalę patologii" izba wysłała również do przedstawicieli rządu i parlamentarzystów.

Zaznaczył, że po konsultacjach z ekspertami z innych krajów, izba wystąpiła o szybkie wprowadzenie mechanizmów, które "pozwoliłyby zlikwidować patologie w wymiarze międzynarodowym". - W niektórych państwach unijnych z powodzeniem wprowadzono reverse charge (odwrócony VAT) - mówił. Powiedział, że nie rozumie, dlaczego mechanizm ten wprowadzono w Polsce dopiero w 2011 roku, skoro projekt ustawy był gotowy znacznie wcześniej. Na pytanie, czy dostał w tej sprawie jakąś informację z resortu, zeznał, że "pojawiły się argumenty, że reverse charge jest sprzeczny z unijną dyrektywą VAT".

Brak definicji

Zaznaczył też, że w ustawie, która weszła w życie w 2011 r. brakowało definicji złomu, co pozwoliło oszustom przerzucać się z produktu na produkt. - Prawie przez pięć lat dopominaliśmy się o rozszerzenie asortymentu złomu z odwróconym VAT m.in. na półprodukty z aluminium, cyny, niklu - powiedział. Zaznaczył, że dzięki temu opóźnieniu wiele nieuczciwych firm miało czas na przejście do innych branż, gdzie reverse charge nie było. Świadek zeznał, że gdyby działanie ustawodawców było szybsze, to "wiele uczciwych podmiotów, które zostały wpuszczone przez tzw. znikające podmioty w maliny, nie musiałoby się tłumaczyć". Podkreślił, że po wprowadzeniu odwróconego VAT korzyści dla budżetu państwa resort finansów, kierowany przez Jacka Rostowskiego, oszacował na ok. 400 mln zł rocznie.

Autor: mp / Źródło: PAP