Konsensus przygotowany przez PAP Biznes wskazywał na wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych rok do roku o 5,1 procent oraz o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.
Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących w ubiegłym miesiącu wzrosła o 6,8 proc. rdr. - ekonomiści spodziewali się wzrostu o 6,0 procent rok do roku.
W czerwcu 2026 r. wysoki wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. odnotowano w grupach "meble RTV, AGD" (o 14,8 proc.), "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" (o 10,2 proc.), "pozostałe" (o 9,9 proc.). Wzrosła również sprzedaż w grupach: pojazdy samochodowe, motocykle, części" (o 9,6 proc.), a także "paliwa stałe, ciekłe i gazowe" (o 9 proc.).
Do nowych danych GUS odniósł się minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, podkreślając, że znacząco przebiły one prognozy analityków.
"Sprzedaż detaliczna w czerwcu wzrosła aż o 6,2%. Wyraźnie powyżej prognoz analityków. Gdy w PiS królują donosy, pozwy i frakcyjne wojny, my krok po kroku wzmacniamy polską gospodarkę" - napisał szef resortu finansów.
Komentarze ekspertów
"Czerwcowa sprzedaż detaliczna rośnie o 6,2 procent rok do roku i zdecydowanie pokonuje rynkowy konsensus w okolicy 5 procent. Patrząc na indeks sprzedaży w dalszym ciągu trwa balansowanie w pobliżu szczytu..." - ocenili na platformie X analitycy mBank Research.
Z kolei eksperci Pekao zwrócili uwagę, że "pogłoski o śmierci polskiego konsumenta okazały się (jak na razie) przesadzone".
"Póki co rok 2026 jest trzecim z rzędu, w którym sprzedaż przyspiesza. Druga połowa roku trochę ten wynik pogorszy - wojna w Zatoce się przedłuża, szok naftowy obniża siłę nabywczą dochodów konsumentów. Dodatkowo po pierwszym kwartale wiemy, że konsumpcja usług radziła sobie słabo" - napisali.
Jak dodali, w danych o sprzedaży detalicznej trudno doszukać się efektu tegorocznego szoku naftowego.
"To bardzo dobry wynik, któremu pomógł kalendarz, ale wzrost o 1,7 proc. mdm. (sa) i dodatnie dynamiki we wszystkich grupach potwierdzają mocny popyt konsumpcyjny" - przekazali analitycy PKO Research.
Z kolei eksperci ING zwrócili uwagę, że lepsze nastroje konsumentów przełożyły się na większe zakupy dóbr trwałych - między innymi samochodów - oraz półtrwałych, takich jak meble, sprzęt RTV i AGD. Dodatkowo utrzymujący się spadek cen sprzyjał zwiększeniu sprzedaży żywności.
"Szacujemy, że wzrost konsumpcji w drugim kwartale 2026 roku był słabszy niż w pierwszym kwartale, ale wzrost PKB w drugim kwartale przyspieszył do 3,8 procent rok do roku dzięki mocniejszym inwestycjom" - dodali.