Jak zwróciła uwagę prezes POHiD, to oznaka "istotnych obniżek cen detalicznych w Polsce", a spadek wynika nie tylko z "lokalnych czynników, ale przede wszystkim globalnych trendów na rynkach mleczarskich".
- Ceny masła na świecie zaczęły korygować się po szczytach notowanych wcześniej w 2024 i 2025 roku, co przekłada się także na rynek krajowy - zauważyła.
Koszty się "normalizują"
Juszkiewicz wskazała trzy źródła tego trendu, z czego pierwszym z nich ma być "poprawa podaży i normalizacja kosztów".
- Po okresie presji na ceny mleka i produktów mlecznych w latach ubiegłych podaż tłuszczów mlecznych poprawiła się, a koszty produkcji, energii i transportu ulegają stabilizacji - stwierdziła.
Kolejnym z czynników są te o zasięgu globalnym. Polska jest znaczącym eksporterem produktów mleczarskich w UE, a duża część produkcji trafia za granicę.
- Notowania cen na rynkach światowych, np. w Nowej Zelandii czy USA, w dużym stopniu determinują ceny krajowe. Obniżki cen produktów mlecznych za granicą przekładają się na presję na ceny w Polsce - wyjaśniła.
Istotną rolę gra też polityka cenowa sieci handlowych. Jak wytłumaczyła prezes POHiD, sklepy detaliczne "reagują na zmiany na rynku globalnym, negocjując ceny zakupu i stosując promocje, co wpływa na poziom cen dla konsumentów".
Mniejsza presja na konsumentach
W ocenie ekspertki spadek cen masła jest "bez wątpienia" dobrą informacją dla konsumentów, w szczególności "tych wrażliwych na ceny podstawowych produktów spożywczych".
- Obniżki cen masła i innych produktów mlecznych przekładają się ograniczoną presją inflacyjną w kategorii żywności - dodała.
Jak podkreśliła, rynek produktów mlecznych jest jednak "nadal zmienny i w dłuższej perspektywie podlega czynnikom sezonowym, kosztowym i globalnym".
- Odbicie trendu wzrostowego nie oznacza, że ceny wrócą do poziomów sprzed wielu lat, chodzi raczej o stabilizację po znacznych fluktuacjach ostatnich sezonów - oceniła Juszkiewicz.
Optymistyczne liczby
Oficjalne dane Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi potwierdzają słowa ekspertki. Ze Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej wynika, że tendencja spadkowa charakteryzowała rok 2025 i utrzymuje się na początku tego roku.
Przykładowo - między 8 a 14 grudnia zakłady mleczarskie zbywały masło w blokach średnio po 19,18 zł za kilogram, czyli o 11 proc. taniej niż tydzień wcześniej. Masło konfekcjonowane sprzedawano po 21,41 zł za kilogram, czyli 4,28 zł za 200-gramową kostkę, co oznaczało tygodniowy spadek o 1 proc.
Między 12 a 18 stycznia tego roku zakłady mleczarskie zbywały masło w blokach po 16,93 zł za kilogram, co oznaczało 6-dniowy spadek o 3 proc., a miesięczny o 14 proc. Z kolei masło konfekcjonowane kosztowało 17,66 zł za kilogram, czyli 3,53 za 200-gramową kostkę - mniej o 4 proc. w stosunku do poprzedniego tygodnia i 8,5 proc. taniej niż miesiąc wcześniej.
W skali rocznej, w trzecim tygodniu stycznia 2026 r. masło w blokach było tańsze o 45,5 proc., a konfekcjonowane o 47,5 proc.
Z kolei indeks cen konsumpcyjnych Eurostat dotyczący masła osiągnął w grudniu poziom 189,1 punktu wobec szczytowych 216,7 pkt. w styczniu 2025 r.
Pod koniec sierpnia ubiegłego roku w raporcie opracowanym przez Grupy Blix, Hiper-Com Poland i UCE Research, wykazano, że dynamika wzrostu cen masła wyhamowywała, a w lipcu za kostkę trzeba było zapłacić średnio 7,87 zł. Jeszcze na początku 2025 r. kosztowała ona ok. 9-10 zł.
Autorka/Autor: skib
Źródło: Tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock