Planami podzielił się w czwartek na platformie społecznościowej X Michael Nicolls, wiceprezes SpaceX ds. inżynierii Starlink - informuje Reuters. Decyzja następuje po grudniowym komunikacie firmy o awarii jednego satelity. Zdarzenie doprowadziło do powstania "niewielkiej" ilości odłamków i utraty komunikacji.
SpaceX przekazał, że satelita gwałtownie obniżył wysokość o cztery kilometry. To sugeruje, że doszło do eksplozji.
"Obniżając satelity, zagęścimy ich orbity i zwiększymy bezpieczeństwo kosmiczne" - napisał Nicolls. Dodał, że "liczba obiektów będących odłamkami oraz liczba konstelacji satelitarnych są znacznie mniejsze poniżej 500 km, co redukuje prawdopodobieństwo kolizji".
Gwałtowny wzrost liczby satelitów
Liczba obiektów kosmicznych na orbicie okołoziemskiej gwałtownie wzrosła w ostatnich latach. W ich rozmieszczaniu ścigają się zarówno firmy, jak i państwa.
SpaceX, znane również z wynoszenia rakiet, stało się największym operatorem satelitarnym na świecie dzięki sieci Starlink - blisko 10 000 satelitów przesyłających szerokopasmowy internet do konsumentów, rządów i klientów korporacyjnych.
Autorka/Autor: fig/dap
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: NASA