Sprawa dotyczyła zarówno osób publicznych, jak i prywatnych, które nie zgodziły się na wykorzystanie wizerunku, a często nawet nie miały świadomości, że do tego doszło.
Jak wyjaśnia BBC, obecnie Grok umożliwia edycję zdjęć tylko użytkownikom, które zapłaciły za subskrypcję. Oznacza to, że ich imię i nazwisko oraz informacje dotyczące płatności są znane.
BBC zwróciło się do serwisu X z prośbą o komentarz, jednak do momentu publikacji nie otrzymało odpowiedzi.
Reakcja brytyjskich władz
Wcześniej brytyjskie władze zwróciły się do regulatora Ofcom, który nadzoruje w tym kraju działalność mediów, o użycie wszelkich dostępnych środków - włącznie z wprowadzeniem zakazu - przeciwko serwisowi X.
Odnosząc się do obaw, że Grok stworzył seksualizujące wizerunki dorosłych i dzieci, premier Keir Starmer stwierdził, że jest to "haniebne" i "obrzydliwe". Zaznaczył, że Ofcom ma "pełne poparcie" rządu, aby podjąć działania w tej sprawie.
- To niezgodne z prawem. Nie będziemy tego tolerować. Poprosiłem o rozważenie wszystkich opcji – powiedział w wywiadzie dla Greatest Hits Radio.
Uprawnienia Ofcomu
Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie w Internecie, uprawnienia Ofcomu obejmują możliwość wystąpienia do sądu o wydanie nakazu uniemożliwiającego osobom trzecim pomaganie platformie należącej do Elona Muska w zbieraniu środków finansowych lub uzyskiwaniu dostępu do niej w Wielkiej Brytanii.
Źródła rządowe poinformowały BBC News, że "spodziewają się, że Ofcom wykorzysta wszelkie dostępne mu uprawnienia w związku z Grokiem i X".
BBC poprosiło Ofcom o komentarz, jednak do momentu publikacji nie otrzymało odpowiedzi.
Autorka/Autor: Pkarp/ams
Źródło: BBC
Źródło zdjęcia głównego: lilgrapher / Shutterstock.com