Fleek pobije Snapchata? Zyskuje, bo jest bez cenzury

Tech

ShutterstockFleek stał się bardzo popularny wśród amerykańskich studentów

Rośnie rywal dla Snapchata, aplikacji, którą pokochały miliony młodych ludzi na całym świecie. Rywal zwie się Fleek i wygrywa tym, że publikowanych za jego pośrednictwem wiadomości nikt nie kontroluje - informuje "Business Insider".

Fleek podbija już serca mieszkańców amerykańskich kampusów.

Podobnie jak Snapchat, pozwala użytkownikom zamieszczać i udostępniać zdjęcia i filmiki, które znikają po ustalonym czasie. Użytkownicy wybierają swój uniwersytet, a wszystkie ich posty są łączone i tworzą wspólnie ciąg, który może być przeglądany przez każdego, kto korzysta z aplikacji. „Każdy może zamieścić cokolwiek - nagość, majtki czy marihuanę - i wszystko powędruje do aplikacji” - czytamy w "Business Insider".

Jeden z drugorocznych studentów uniwersytetu w Georgetown, który chce pozostać anonimowym, w rozmowie z "BI" mówi, że nowa aplikacja jest bardzo podobna do Snapchata, ale pozwala na przesyłanie bardziej śmiałych obrazków. - Podoba mi się to, że to nie jest cenzurowane - przyznaje Will Haskell, inny student Georgetown University.

Kontrowersje

Aplikacja budzi oczywiście spore kontrowersje. Nie każdy publikuje bowiem treści z rozwagą. Do użytkowników mogą trafić obrazy przedstawiające seks, przemoc, narkotyki.

A podobnie jak w przypadku Snapchata, istnieje możliwość zapisania obrazu zanim on zniknie i udostępniania go dalej. - Jeden ze znajomych opublikował moje wideo, które jest dość obraźliwe - przyznaje w rozmowie z "BI" jedna ze studentek. Brak blokady szkodliwych treści ma zatem swoją cenę. "BI" przypomina historię podobnej aplikacji, Yeti-Campus Stories, na którą w 2015 roku spadła fala krytyki, po tym jak udostępniono w niej film z domniemanej napaści seksualnej.

Nowe aplikacje tworzone są także w Polsce:

18-letni Polak stworzył przełomową aplikację. Jego firma warta jest milion złotychtvn24

Autor: ag / Źródło: Business Insider

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock