Ktoś podciął dwustuletni dąb. Drzewo mogło w każdej chwili runąć na leśną ścieżkę

Drzewo miało około 200 lat
Drzewo podcięte było z obu stron (materiał z 4.05.2021)
Źródło wideo: Fundacja Dzika Polska
Źródło zdj. gł.: Fundacja Dzika Polska
Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska podczas spaceru po puszczy zauważył ze zdumieniem podcięte z obu stron potężne drzewo, które stwarzało ogromne zagrożenie. Tym bardziej, że stało niedaleko leśnej ścieżki.

- Sądziłem, że trafiłem na rozpoczęte prace leśne i ktoś wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, bo w tym miejscu zaplanowano rębnię, a w sąsiedztwie były pnie po wcześniej wyciętych drzewach – mówi Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska.

Spacerując po Puszczy Knyszyńskiej (woj. podlaskie), w pobliżu miejscowości Lipina, zauważył około dwustuletni dąb, który został przez kogoś podcięty.

"Kto wie, może moja obecność spłoszyła złodzieja"

Drzewo miało około dwustu lat
Drzewo miało około dwustu lat
Źródło zdjęcia: Fundacja Dzika Polska

– To cud, że drzewo nadal stało. W każdej chwili mogło się przewrócić, a rosło niedaleko leśnej ścieżki. Gdyby ktoś tamtędy przechodził i zerwałby się większy wiatr, mogłoby dojść do tragedii – podkreśla.

Natychmiast powiadomił o sprawie tamtejsze nadleśnictwo. – Okazało się, że na tym terenie nie były prowadzone żadne prace leśne, a dąb został przygotowany do kradzieży. Kto wie, może moja obecność spłoszyła złodzieja lub też złodziej nie był w stanie obalić drzewa – zastanawia się nasz rozmówca.

"Żaden pilarz nie będzie podcinał drzewa z każdej strony"

Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Supraśl Tomasz Bozik przyznaje, że nigdy wcześniej nie spotkał się z taką sytuacją.

Dąb rósł niedaleko leśnej ścieżki
Dąb rósł niedaleko leśnej ścieżki
Źródło zdjęcia: Fundacja Dzika Polska

- Ten, kto próbował w ten sposób ukraść dąb, musiał robić to chyba pierwszy raz. Żaden pilarz nie będzie podcinał drzewa z każdej strony jak na przykład bóbr. Oczywistym jest, że zagraża to bezpieczeństwu, tym bardziej że chodzi przecież o potężne drzewo – mówi Tomasz Bozik, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Supraśl.

Leśnicy apelują o zgłaszanie tego typu przypadków

Dąb jeszcze tego samego dnia został ścięty. Sprawę prowadzi straż leśna.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

- Prosimy wszystkich odwiedzających nasze lasy, aby w przypadku wszelkich niepokojących obserwacji, bezzwłocznie nas o tym informowali – apeluje zastępca nadleśniczego.

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: tm/ec
Czytaj także: