- Badanie objęło 63 osoby z POChP. Przez osiem tygodni porównywano śmiechoterapię, klasyczne ćwiczenia oddechowe i brak dodatkowych ćwiczeń. Co się zmieniło?
- Śmiechoterapia nie wymaga specjalistycznego sprzętu i może być wykonywana w domu. Na czym polegają takie ćwiczenia?
- Podczas śmiechu rośnie poziom endorfin, a spada stężenie kortyzolu i adrenaliny. Przy jakich innych chorobach wykorzystuje się tę metodę?
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj.
Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) to postępująca choroba układu oddechowego, w której przepływ powietrza przez płuca staje się coraz bardziej utrudniony. Dotyka milionów ludzi na świecie i jest jedną z ważnych przyczyn niepełnosprawności i zgonów. Jednym z najbardziej dokuczliwych objawów jest duszność, która może pojawiać się nawet przy zwykłych codziennych czynnościach, stopniowo ograniczając samodzielność chorych.
Leczenie POChP wymaga więc szerszego podejścia niż sama farmakoterapia. Obejmuje m.in. rehabilitację i ćwiczenia oddechowe, a ważnym elementem profilaktyki zaostrzeń są szczepienia przeciw chorobom układu oddechowego. Naukowcy sprawdzają też mniej oczywiste metody wspomagające. Jednej z nich poświęcono badanie kliniczne, którego wyniki przedstawiono na kongresie Europejskiego Towarzystwa Oddechowego w Barcelonie.
Śmiechoterapia przy POChP. Wyniki podobne do ćwiczeń oddechowych
Badanie objęło 63 osoby z POChP leczone w szpitalu miejskim Ankara Bilkent. Wyniki zaprezentowała dr Goncagul Aldan, wykładowczyni i pielęgniarka, absolwentka Wydziału Pielęgniarstwa Uniwersytetu Hacettepe w Ankarze.
Pacjentów losowo podzielono na trzy grupy. Pierwsza stosowała terapię śmiechem, druga wykonywała tradycyjne ćwiczenia oddechowe z zaciśniętymi ustami, a trzecia nie wykonywała dodatkowych ćwiczeń oddechowych. - W ramach tych badań chcieliśmy sprawdzić, czy dodatkowe, proste i niedrogie techniki mogłyby uzupełnić istniejącą opiekę - mówiła dr Aldan.
Śmiechoterapia nie oznaczała jednak po prostu oglądania komedii. Pacjentów uczono celowo wywoływać śmiech poprzez serię ćwiczeń. Rytmicznie klaskali i wydawali odgłosy, naśladowali m.in. rozruch motocykla czy ryk lwa. Elementem zajęć była również medytacja śmiechu, podczas której śmiech miał stawać się spontaniczny i niewymuszony, a także końcowa relaksacja ze spokojnym oddechem i uśmiechem.
W drugiej grupie stosowano znaną technikę oddychania z zaciśniętymi ustami: wdech wykonywany jest przez nos, a wydech powoli przez lekko zaciśnięte usta. Pacjenci z obu grup najpierw uczyli się ćwiczeń osobiście, a później wykonywali je przez 30 minut, trzy razy w tygodniu przez osiem tygodni. W trakcie programu otrzymywali wsparcie poprzez wideorozmowy i wiadomości tekstowe.
Przed rozpoczęciem terapii, w jej trakcie i po zakończeniu naukowcy oceniali trudności z oddychaniem, ogólny stan zdrowia uczestników oraz zakres pomocy, jakiej potrzebowali w codziennym życiu.
Po ośmiu tygodniach zarówno osoby stosujące terapię śmiechem, jak i wykonujące tradycyjne ćwiczenia oddechowe miały mniejsze trudności z oddychaniem niż pacjenci z grupy kontrolnej. W obu grupach terapeutycznych poprawił się również ogólny stan zdrowia. Nie stwierdzono natomiast różnic w ilości opieki potrzebnej pacjentom na co dzień.
Dlaczego śmiech może ułatwiać oddychanie w POChP?
W POChP podczas wydechu drogi oddechowe mają tendencję do zapadania się, przez co część powietrza zostaje uwięziona w płucach. Oddychanie przez zaciśnięte usta pomaga ograniczyć ten problem.
Jak tłumaczy dr Aldan, taki wydech wytwarza niewielkie przeciwciśnienie, które pozwala zalegającemu powietrzu łatwiej wydostać się na zewnątrz, spowalnia oddychanie i może dawać pacjentowi większe poczucie kontroli nad oddechem.
Śmiech uruchamia nieco inny mechanizm, ale również mocno angażuje układ oddechowy. - Może ćwiczyć mięśnie oddechowe, sprzyjać głębszemu wydechowi i wyzwalać wydzielanie endorfin, przynosząc ulgę zarówno fizyczną, jak i emocjonalną. Terapia śmiechem ma na celu wywołanie w organizmie efektów autentycznego śmiechu - tłumaczy dr Aldan.
Badaczka zastrzega jednak, że mechanizmy stojące za działaniem terapii śmiechem u pacjentów z POChP nadal są słabo poznane i potrzebne są bardziej kompleksowe badania. Autorzy zwracają jednocześnie uwagę na praktyczną stronę tej metody: jest tania, nie wymaga specjalistycznego sprzętu, może być wykonywana w domu i stosowana równolegle z innymi metodami leczenia.
W czym jeszcze może pomagać śmiechoterapia?
Nie tylko pacjenci z POChP mogą korzystać ze śmiechu jako elementu terapii. Geloterapia - bo tak fachowo określa się terapię śmiechem - jest wykorzystywana i badana także jako wsparcie w innych obszarach medycyny.
Jak wyjaśnia w artykule opublikowanym na stronie Uniwersytetu Śląskiego (US) w Katowicach dr n. med. i n. o zdr. Joanna Smolarczyk, geloterapia może wspomagać m.in. leczenie depresji i chorób nowotworowych, a także mieć znaczenie w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. Badaczka, związana ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach, zajmowała się naukowo terapią śmiechem - prowadziła badania, w których geloterapia była jednym z elementów programu rehabilitacyjnego.
Dlaczego śmiech może działać? Nie chodzi wyłącznie o poprawę nastroju. Jak tłumaczy dr Smolarczyk, podczas śmiechu dochodzi do wzrostu poziomu endorfin przy jednoczesnym spadku stężenia kortyzolu i adrenaliny. To może zmniejszać odczuwanie bólu i poziom stresu. Zmienia się też sposób oddychania - wdychamy więcej powietrza, co, jak wyjaśnia specjalistka, prowadzi do intensywnego dotlenienia organizmu.
Śmiechoterapia pozostaje metodą wspomagającą - nie zastępuje leczenia depresji, chorób nowotworowych, sercowo-naczyniowych ani POChP. Najnowsze badanie pokazuje jednak, że w przypadku POChP śmiechoterapia może realnie zmniejszyć trudności z oddychaniem.
Rok 2026 został ogłoszony Rokiem Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc. Inicjatorem jest Polskie Towarzystwo Chorób Płuc. W Polsce na POChP choruje blisko dwa miliony osób, a mimo to choroba wciąż umyka diagnozie. O tym, dlaczego tak się dzieje, piszemy szerzej tutaj.