Pastelowe barwy, krajobrazy na ścianach, cisza i możliwość nocowania bliskich przy pacjencie - tak wygląda nowoczesny oddział intensywnej terapii (OIT) w szpitalu MSWiA w Warszawie. Według dr. Konstantego Szułdrzyńskiego to pierwszy w Polsce OIT oparty w takiej skali na idei "healing environment".
Interdyscyplinarna dziedzina medycyny
Jak podkreślił dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, intensywna terapia jest jedną z najbardziej interdyscyplinarnych dziedzin medycyny. - Anestezjolog musi znać funkcjonowanie całego organizmu, bo trafiają się pacjenci z bardzo różnymi chorobami, od niewydolności oddechowej i kardiologicznej po ciężkie problemy neurologiczne czy niewydolność nerek lub wątroby - wskazał.
Specyfika tej dziedziny polega nie tylko na leczeniu przyczynowym, ale także na tzw. leczeniu podtrzymującym. Dzięki zaawansowanym technologiom możliwe jest wspomaganie lub czasowe zastępowanie pracy narządów. W praktyce oznacza to m.in. stosowanie respiratorów wspomagających oddychanie, aparatów do dializ zastępujących pracę nerek czy systemów ECMO, które mogą przejąć funkcję płuc, a w niektórych przypadkach także serca.
Od "żelaznych płuc" do inteligentnych monitorów
Początki intensywnej terapii sięgają lat 50. XX wieku i epidemii polio. Wówczas zaczęto stosować tzw. żelazne płuca, urządzenia wspomagające oddychanie pacjentów z paraliżem mięśni oddechowych. Rozwój technologii wspierających funkcje narządów postępował równolegle z rozwojem systemów monitorowania parametrów życiowych - od pierwszych zapisów EKG na oscyloskopach po współczesne zaawansowane monitory medyczne.
Nowy oddział w warszawskim szpitalu MSWiA wykorzystuje najnowocześniejszy sprzęt podtrzymujący funkcje życiowe, ale, jak mówił dr Szułdrzyński - równie ważne jest środowisko, w jakim przebywa pacjent. - Jeśli pacjenta otoczymy tylko aparaturą, łatwo zapomnieć, że nie jest on sumą narządów, lecz człowiekiem. Dlatego coraz większą wagę przywiązuje się do otoczenia, które wspiera proces zdrowienia - podkreślił lekarz.
Komfort, kojące światło i bliscy przy łóżku
Na oddziale zastosowano m.in. pastelowe kolory ścian, wielkoformatowe krajobrazy oraz oświetlenie zmieniające barwę w zależności od pory dnia i nocy, co ma pomagać w utrzymaniu naturalnego rytmu dobowego pacjentów. Ograniczono również poziom hałasu generowanego przez urządzenia medyczne.
Architektura oddziału umożliwia także większą obecność rodzin pacjentów. Powstały cztery indywidualne sale z przeszklonymi ścianami wykonanymi ze szkła ciekłokrystalicznego, które w razie potrzeby może stać się nieprzezroczyste, zapewniając pacjentowi intymność. W pomieszczeniach znajdują się rozkładane fotele, dzięki którym bliscy mogą pozostać przy pacjencie nawet na noc.
- W pediatrii obecność rodziny jest standardem, ale u dorosłych w Polsce wciąż zdarza się rzadko. Tymczasem dla pacjentów odzyskujących świadomość wsparcie bliskich ma ogromne znaczenie - zaznaczył dr Szułdrzyński.
Oddział posiada również osobne pomieszczenia przeznaczone do rozmów personelu z rodzinami pacjentów. Jak wskazał lekarz, takie rozwiązania pojawiają się w coraz większej liczbie polskich szpitali i powinny stać się standardem.
Badania pokazują, że przyjazne środowisko na oddziale intensywnej terapii może ograniczać poziom stresu i lęku pacjentów. Ma to znaczenie także w kontekście powikłań psychologicznych po hospitalizacji - nawet u połowy pacjentów po pobycie na OIT obserwuje się objawy zespołu stresu pourazowego (PTSD), w tym napady panicznego lęku.
Autorka/Autor: Anna Bielecka/pwojc
Źródło: PAP, tvn24.pl