|

Jedno badanie, dwa pomiary, dwa różne wyniki. "To sprawy życia i śmierci"

Z czego mogą wynikać rozbieżności w opisach badań obrazowych?
Z czego mogą wynikać rozbieżności w opisach badań obrazowych?
Źródło: Shutterstock
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Pani Izabela ma przerzuty nowotworu w kościach i musi regularnie wykonywać badania obrazowe. Napisała na Kontakt24 zaniepokojona rozbieżnościami w pomiarach dokonywanych w różnych placówkach.
  • Prof. Edyta Szurowska, konsultant krajowa w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej, tłumaczy, że różnice rzędu kilku milimetrów między opisami mogą wynikać z techniki badania i sposobu pomiaru.
  • Obecnie to pacjent jest nośnikiem swojej dokumentacji medycznej. W Polsce nie mamy Centralnego Repozytorium Badań. Czego jeszcze brakuje polskiej radiologii?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl i w "Wywiadzie medycznym" Joanny Kryńskiej.

Osiem lat temu u pani Izabeli zdiagnozowano raka piersi. Przeszła operację oszczędzającą i radioterapię. Półtora roku temu okazało się, że rak wrócił i że dał już przerzuty do kości, m.in. czaszki. Kobieta przyjmuje abemacyklib, lek przeciwnowotworowy w tabletkach, i regularnie wykonuje kontrolne badania obrazowe. Co trzy miesiące przechodzi tomografię komputerową (TK) całego ciała, by sprawdzić, czy nie doszło do progresji choroby i czy nie trzeba zmienić leczenia.

W grudniu pani Izabela zgłosiła się na to badanie do warszawskiego szpitala. Nie objęło jednak głowy - technicy zwyczajnie o niej zapomnieli.

- Pojawiły się jednak bóle głowy i lekarka prowadząca zaleciła, żebym jak najszybciej zrobiła tomografię. W szpitalu, w którym się leczę, chwilowo nie działało urządzenie, więc zgłosiłam się do innej placówki - mówi pani Izabela.

Zgłaszając się na badanie, przedstawiła aż trzy płyty z poprzednich badań - dla porównania. Opis otrzymała zaskakująco szybko.

- Podano w nim dwa wymiary zmiany w kości potylicznej, a w opisach z poprzednich badań podawane były trzy. Nie mogliśmy się w tym połapać. Z nowego opisu wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr - opowiada pani Izabela.

Skontaktowała się mailowo z placówką, w której wykonała badanie, prosząc o porównanie go z poprzednimi, które dostarczyła na płycie. Placówka przychyliła się do jej prośby i wróciła z informacją, że według pomiarów ich radiologa różnica między nowym badaniem a tym sprzed trzech miesięcy wynosi jedynie 2 mm, nie centymetr. A to wiele zmienia.

Czytaj także: