Zakonnica w areszcie domowym. Prokuratura: przywłaszczyła ponad 400 tys. złotych

Wrocław

Prokuratura: zakonnica wyprowadziła pieniądze z ośrodka w którym pracowałaTVN24 Wrocław
wideo 2/2

Ponad pół miliona złotych miała przekazać swojemu znajomemu zakonnica z Opolszczyzny. Usłyszała zarzuty, bo większość z tej kwoty nie należała do niej, tylko do Domu Pomocy Społecznej, w którym pracowała. Zatrzymano też jej znajomego.

Policję o braku ponad 400 tysięcy złotych w kasie Domu Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim poinformowano 3 czerwca. - Do Komendy Miejskiej Policji w Opolu zgłosiła się pracownica jednego z Domów Pomocy Społecznej. Kobieta zawiadomiła o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodziło o przywłaszczenie blisko pół miliona złotych - informuje biuro prasowe opolskiej policji.

W tym samym czasie z ośrodka zniknęła jedna z pracujących tam sióstr zakonnych.

Najpierw zatrzymali zakonnicę, później jej znajomego

Kobietę zatrzymano na terenie Dolnego Śląska. Jak podkreślają policjanci, złożyła ona obszerne wyjaśnienia.

W ręce policjantów wpadła nie tylko zakonnica. Funkcjonariusze zatrzymali też 43-letniego mieszkańca Opola, znajomego siostry zakonnej.

Z ustaleń śledczych wynika, że to on miał namówić zakonnicę do zabrania pieniędzy z kasy DPS. Jak miał to zrobić, prokuratorzy nie ujawniają. Nie zdradzają też, czy para przyznaje się do zarzucanych im czynów.

Prokuratura: miała dostęp do pieniędzy

- Siostra zakonna jest podejrzana o przywłaszczenie ponad 400 tysięcy złotych z kasy Domu Pomocy Społecznej. Do pieniędzy miała dostęp ze względu na pełnioną przez siebie funkcję. Zajmowała się finansami - informuje Jacek Mikłuszka, zastępca prokuratora okręgowego w Opolu.

Zarzuty usłyszał także jej znajomy. To do niego miały trafić pieniądze, które nie należały tylko do ośrodka, ale także do jego pensjonariuszy.

- Podejrzany usłyszał zarzut oszustwa wobec mienia znacznej wartości. Chodzi o ponad 500 tysięcy złotych. Różnica wynika stąd, że część pieniędzy stanowiła własność podejrzanej - precyzuje Mikłuszka.

Na wniosek prokuratury sąd aresztował mężczyznę na trzy miesiące.

Wobec zakonnicy zastosowano areszt domowy. Jak mówi prokurator parze grozi do 10 lat więzienia.

Oddany pod dozór ma obowiązek stosowania się do wymagań zawartych w postanowieniu sądu lub prokuratora. Obowiązek ten może polegać na zakazie opuszczania określonego miejsca pobytu, zgłaszaniu się do organu dozorującego w określonych odstępach czasu, zawiadamianiu go o zamierzonym wyjeździe oraz o terminie powrotu, zakazie kontaktowania się z pokrzywdzonym lub z innymi osobami, zakazie zbliżania się do określonych osób na wskazaną odległość, zakazie przebywania w określonych miejscach, a także na innych ograniczeniach swobody oskarżonego, niezbędnych do wykonywania dozoru art. 275 § 2 Kodeksu Postępowania Karnego

Do zdarzenia doszło w Dobrzeniu Wielkim:

Mapa Targeo

Autor: tam/pm / Źródło: TVN24 Wrocław, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Opolska policja