Niebezpieczny wirus blisko polskiej granicy. W dwóch województwach zwołano sztaby kryzysowe

Przy granicy z Polską wykryto ognisko wysoce zaraźliwej choroby wirusowej zwierząt parzystokopytnych (zdjęcie ilustracyjne)
Kontrole na granicy z Niemcami w związku z ogniskiem pryszczycy
Źródło: TVN24

W województwach dolnośląskim i zachodniopomorskim zwołano sztaby kryzysowe w związku z wykryciem ogniska pryszczycy. Zakaźną chorobę wirusową zwierząt parzystokopytnych odnotowano w Niemczech, niedaleko granicy z Polską. Specjalnym nadzorem zostaną objęte transporty zwierząt zza zachodniej granicy.

Rzecznik Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Jankowski przekazał, że podczas wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego omówiono możliwe źródła zakażeń pryszczycą i transmisję wirusa. Poinformował, że dokonano oceny stanu przygotowania województwa w przypadku ewentualnego ujawnienia ognisk choroby w regionie. - Omówiono też działania, które mogą być podjęte w przypadku ujawnienia pierwszych przypadków choroby na terenie województwa - podał rzecznik.

Sztab zwołała wojewoda dolnośląska Anna Żabska, która zaapelowała do służb o wzmożony monitoring i nadzór.

"Ani jednego przypadku w województwie zachodniopomorskim"

Również wicewojewoda zachodniopomorski zwołał posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego z udziałem samorządowców, inspekcji i służb, które odpowiadają za bezpieczeństwo. Tematami były ognisko pryszczycy, a także trudna sytuacja meteorologiczna.

- O pryszczycy dowiedzieliśmy się od Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii, który dostał informację, że w niemieckim powiecie Maerkisch-Oderland takie ognisko zaistniało. Zwierzęta zakażone przebywały w hobbystycznej hodowli pod Berlinem. Zostały już zlikwidowane, a obszar wokół ogniska został objęty specjalną strefą ochronną. Dzisiaj w trybie pilnym zwołałem zespół zarządzania kryzysowego, w którym wzięły udział wszystkie służby: straż, policja, inspekcja transportu drogowego, straż graniczna, ale także samorządowcy tak, żeby przeciwdziałać temu wirusowi na wypadek, gdyby miał się pojawić w województwie zachodniopomorskim. Dzisiaj wiemy, że jeszcze ani jednego przypadku w województwie zachodniopomorskim nie ma – powiedział w sobotę Bartosz Brożyński, wicewojewoda zachodniopomorski.

Wzmożone kontrole na granicy z Niemcami

- W naszym województwie ani nigdzie w Polsce nie potwierdzono jak dotąd żadnego zakażenia pryszczycą, ale ze względu na przygraniczne położenie naszego regionu, musimy zachować szczególną ostrożność - dodał Brożyński.

Zapowiedział, że na przejściach granicznych z Niemcami będą odbywać się kontrole pojazdów przewożących bydło, owce, kozy i świnie. - Do odwołania będziemy weryfikowali świadectwa tych zwierząt, ale także będziemy sprawdzali stan ich zdrowia - zapewnił wicewojewoda.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości Wojewódzki Lekarz Weterynarii będzie uprawniony do tego, żeby transport cofnąć z powrotem do Niemiec.

Kontrole przeprowadzać będzie Straż Graniczna we współpracy z Policją, Inspekcją Transportu Drogowego, Izbą Administracji Skarbowej oraz Powiatowymi Inspekcjami Weterynaryjnymi. 

Padły trzy woły. Czym jest pryszczyca?

Pryszczyca jest wysoce zaraźliwą chorobą wirusową zwierząt parzystokopytnych, takich jak bydło, owce, kozy i świnie. Na zachorowanie narażone są też zwierzęta dzikie i żyjące w ogrodach zoologicznych.

Ognisko wirusa, który powoduje choroby u zwierząt parzystokopytnych wykryto w Niemczech, przy granicy z Polską. W piątek minister rolnictwa Brandenburgii Hanka Mittelstaedt poinformowała, że po raz pierwszy od 1988 roku w Niemczech odnotowano ognisko silnie zakaźnej pryszczycy. W powiecie Maerkisch-Oderland, graniczącym z Polską, padły na tę chorobę trzy woły.

Według niemieckiego Instytutu Friedricha Loefflera, zajmującego się kontrolą zdrowia zwierząt hodowlanych, pryszczyca występuje regularnie w Turcji, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, w wielu krajach azjatyckich i w niektórych częściach Ameryki Południowej. W 2001 roku ogniska choroby pojawiły w Wielkiej Brytanii, a następnie w innych krajach europejskich.

Choroba nie jest śmiertelna u większości dorosłych zwierząt, ale prowadzi do długotrwałego spadku wydajności. Obecnie nie są znane żadne metody leczenia. Nawet jeżeli tylko jedno zwierzę w gospodarstwie zachoruje, prewencyjnie zabijane jest całe stado. Wirus nie zagraża ludziom.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: