W sobotę o godzinie 3.30 strażnicy miejscy zatrzymali i przekazali policjantom 24-latkę, która postanowiła ukraść szpadę z Fontanny "Szermierz" stojącej na Placu Uniwersyteckim we Wrocławiu.
Radość trwała krótko
Cała sytuację nagrała kamera miejskiego monitoringu. Na filmie widać najpierw dwie biegnące w stronę fontanny kobiety. Obie zatrzymują się przed nią, zdejmują buty i wchodzą do zbiornika z wodą. Potem jedna podsadza drugą, by ta mogła wspiąć się do misy, z której będzie w stanie dosięgnąć do szpady. Wszystkiemu przygląda się dwójka mężczyzn.
Na kolejnym ujęciu widzimy, jak stojąca na fontannie kobieta obrotowym ruchem wykręca szpadę, co nagrywa jej koleżanka. Gdy to się udaje, stojąca na dole kobieta przestaje nagrywać, podskakuje z radości i odbiera zdemontowaną szpadę. W tym samym momencie widać już niebieskie mrugające niebieskie światła nadjeżdżającego radiowozu. Gdy sprawczyni dewastacji schodzi na ziemię, czekają już na nią strażnicy miejscy.
Szpada znika często
- To miejsce jest szczególnie obserwowane przez strażników miejskich, objęte miejskim monitoringiem, stąd natychmiast pojawili się na miejscu funkcjonariusze i udaremnili tę kradzież. Szpada została wyłamana - mówi Agata Dzikowska z biura prasowego miasta Wrocławia.
"Koszt wykonania nowej repliki (z tańszych materiałów niż oryginał) to ok. 600 zł, a sprawca musi pokryć zarówno wykonanie, jak i montaż nowej szpady. Może też ponieść konsekwencje prawne, choć kradzież szpady traktowana jest jako wykroczenie" - poinformowało biuro prasowe Urzędu Miasta we Wrocławiu. W sumie naprawa to koszt około 1000 złotych. - To jest replika szpady. Oryginał jest schowany, dlatego że tak często dochodzi do prób kradzieży szpady Szermierza - wyjaśnia Dzikowska.
Jak wskazują urzędnicy, szpada znika średnio od trzech do pięciu razy rocznie.
- To miejsce zostało objęte ścisłym monitoringiem. Bardzo mocno informujemy o tym, że jest to zabytek, że jest to wykroczenie, że każda taka próba zostanie surowo ukarana, a mimo to pojawiają się osoby, które próbują - mówi Dzikowska.
Częściej łupem "kolekcjonerów" pada pióro z pomnika Aleksandra Fredry na wrocławskim rynku. Urzędnicy szacują, że do takich kradzieży dochodzi kilkanaście razy w roku. Dodali, że rekordem było 19 kradzieży w ciągu jednego roku.
Do sądu już został skierowany wniosek o ukaranie grzywną obu tych kobiet.
Zabranie szpady jak elitarny rytuał?
W przypadku szpady szermierza urzędnicy wyjaśnili, że nie mogą przyspawać jej na stałe, bo przy kolejnych próbach wyrwania mogłoby dojść do uszkodzenia samej figury Szermierza, która ma dla Wrocławia bezcenną wartość. Secesyjna Fontanna "Szermierz" na Placu Uniwersyteckim to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Uniwersytetu Wrocławskiego i całego miasta. Została odsłonięta w 1904 roku. Jej autorem jest profesor berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych Hugo Lederer.
Jedna z legend mówi, że przedstawia ona samego autora, który po przyjeździe na studia do Wrocławia wpadł w hulaszczy tryb życia i przegrał w karty wszystko łącznie z ubraniem. Jego kompani pozostawili mu jedynie szpadę, która symbolizowała szlachecki i studencki honor. Zaś fontanna miała być przestrogą dla studentów przed hazardem i alkoholem.
Przed laty kradzieże szpady były związane ze studenckimi zwyczajami. Zabranie szpady traktowano jako elitarny rytuał przejścia oraz dowód na brawurę i zręczność. Zazwyczaj po kilku dniach żacy zwracali skradziony artefakt. Działo się to zarówno w czasach niemieckich jak i polskich (po 1945 r.). Jak podają lokalne media, w 2009 roku trzeba było przywrócić rzeźbie pierwotną pozycję, ponieważ studenci obrócili ją o 180 stopni. Postaci założyli wówczas bokserki oraz czerwoną czapkę.