Zablokowali marsz narodowców. Zostali prawomocnie uniewinnieni

TVN24

Sąd Okręgowy we Wrocławiu odrzucił apelację policji ws. blokowania marszu narodowców tvn24
wideo 2/5

Osiem osób obwinionych o zakłócenie marszu narodowców, który legalnie przeszedł ulicami w listopadzie 2017 roku, ponownie stanęło przed sądem. Choć zostali uniewinnieni to od wyroku odwołała się policja. Sąd Okręgowy we Wrocławiu apelację odrzucił. Wyrok jest prawomocny.

W październiku 2018 roku wrocławski sąd uniewinnił osiem osób - przedstawicieli Obywateli RP i Strajku Kobiet - które niemal rok wcześniej - w trakcie obchodów z okazji 11 listopada - stanęły na trasie przemarszu narodowców.

Niektórzy trzymali transparenty "Faszyzm nie przejdzie" i "Tu są granice przyzwoitości". W pewnym momencie doszło do przepychanek między uczestnikami marszu, a blokującymi. Posypały się wyzwiska i wulgaryzmy. Jedna z blokujących kobiet została opluta. Inna uderzona w głowę i twarz odpaloną racą. Trafiła do szpitala. Kilkanaście osób zostało wylegitymowanych przez policję. W konsekwencji sprawę skierowano do sądu.

Sąd: uniewinnienie jawi się jako słuszne

Oskarżycielem w tej sprawie była policja. Wnosiła o ukaranie blokujących pracami społecznymi w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Obwinieni chcieli natomiast uniewinnienia. I taki właśnie był wyrok sądu pierwszej instancji. Od niego policja się odwołała.

W czwartek sprawa została rozpoznana przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Ten utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok. - Wobec braku podstaw faktycznych, uznania sprawstwa i winy obwinionych w zakresie zarzucanego im czynu, konieczne było wydanie wyroku uniewinniającego. Na oskarżycielu spoczywał ciężar udowodnienia winy - przypomniał sędzia Krzysztof Głowacki. I dodał, że konsekwencją zasady domniemania niewinności jest konieczność wydania wyroku uniewinniającego. - Zarówno wtedy, gdy przekonująco zostanie udowodniona niewinność, jak i wówczas, gdy nie zdołano udowodnić winy obwinionych - podkreślał sąd. Tym samym przyznał rację sądowi rejonowemu. - Uniewinnienie jawi się jako słuszne - stwierdził sąd.

"To nie pierwsza i nie ostatnia nasza sprawa"

Marta Lempart, jedna z obwinionych kobiet, po wyjściu z sali rozpraw powiedziała: - Jesteśmy niewinni. Wyrok jest prawomocny. To bardzo ważne jeśli chodzi o wszystkie blokady.

- Najważniejsze, że sąd podzielił wszelkie nasze uwagi co do tego, w jaki sposób została sporządzona ta apelacja. Policja nie wykazała dlaczego sąd źle ocenił fakty, ale zaczęła polemizować. To nie jest pierwsza i nie ostatnia nasza sprawa. Z tego wyroku trzeba się cieszyć - mówił Dariusz Krupa, pełnomocnik obwinionych.

Autor: tam / Źródło: TVN24 Wrocław