Cesarzowa go doceniła, dzieci od razu pokochały. Reksio skończył 50 lat

Wrocław

K. Połosak | TVN24 Wrocław, Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-BiałejReksio skończył 50 lat

Reksio w tym roku kończy 50 lat. Pewnie, by nie powstał, gdyby nie Trola - suczka pomysłodawcy serii. I to, że reżyser nie chciał dłużej brać udziału w tworzeniu Bolka i Lolka. Choć ostatni odcinek powstał w 1990 roku, to Reksio do dziś zachwyca najmłodszych. Jest też szansa, że wróci. Powstaje awatar Reksia w 3D, jest też konspekt pełnometrażowego filmu animowanego.

Pomysł na stworzenie biało-brązowego psiego bohatera zrodził się 50 lat temu w głowie Lechosława Marszałka. Kreskówkę z Reksiem wymyślił, gdy zrezygnował z udziału w tworzeniu cyklu o Bolku i Lolku. Chciano bowiem, by bracia udali się na Dziki Zachód. To nie podobało się Marszałkowi, który nie chciał tworzyć bajki dla dzieci, która zachęcałaby do zabawy z bronią.

Reksio dzięki Troli

Inspiracją dla 45-letniego wówczas reżysera była jego suczka Trola. - Twórca Reksia był zwierzolubem. W domu zwierząt miał mnóstwo. Kochał je wszystkie, ale jego ulubienicą była właśnie terierka – mówi Piotr Płatek ze Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, gdzie przez dekady Reksio powstawał. Sam twórca w jednym z wywiadów o początkach swojej bajki mówił tak: "A z Reksiem to było tak: miałem sukę Trolę. Nie muszę dodawać, że było to stworzenie najinteligentniejsze, najwierniejsze, najmądrzejsze i w ogóle. Jej to właśnie sprawki, reakcje, figle, stosunek do człowieka zacząłem opowiadać w filmach aż powstała z tego seria".

Doceniła cesarzowa Iranu

Pierwszy był jednak "Reksio poliglota". Nikt wówczas nie myślał o reksiowym tasiemcu. 10-minutowy odcinek okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. - W tamtym czasie powstawało wiele takich pojedynczych historii. Tylko z nielicznych powstawały później serie – opowiada Płatek. Tymczasem Reksio od razu podbił serca dzieci i krytyków. Przedstawiciel SFR przypomina, że "Reksio poliglota" zdobył nagrody m.in. na festiwalach w Krakowie i Poznaniu.

Wesołego czworonoga zauważano też za granicą. - Cesarzowa Iranu zorganizowała Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, podczas którego wyróżniono ten pierwszy odcinek. Wyrazy uznania potwierdziły, że seria o Reksiu może być dobrym pomysłem – mówi Płatek.

Znikająca obroża

W studiu zabrano się więc do pracy. Zaczęły powstawać kolejne odcinki, a publiczność była coraz bardziej zachwycona. Dzieci szukały różnic pomiędzy pierwszą odsłoną przygód Reksia, a kolejnymi. Co zauważyły? Różnice były subtelne.

W swoim debiucie Reksio miał obrożę. W drugim odcinku z niej zrezygnowano. Początkowo grafika i scenografia były skromniejsze, a czołówka z charakterystyczną muzyką i uwielbianym przez niektórych przybijaniem pieczątek pojawiła się dopiero przed siódmym odcinkiem. Poza tym przez 65 odcinków "zwykłych" i trzy świąteczne zmieniło się niewiele.

Psiak Reksio przybliżył dzieciom świat zwierzęcy. Poprzez jego codzienne przygody, rozgrywające się w sferze dziecięcej wyobraźni, starałem się wszczepić milusińskim potrzebę miłości do zwierząt, oczekujących od człowieka serdeczności i troskliwości. Dzieci, które lubią zwierzęta, są bogatsze w przeżycia wewnętrzne, żądne poznania nowego świata. Te zaś, które lękają się bądź też ich nie lubią, bywają zubożone o wartość taką jak przyjaźń człowieka ze zwierzęciem. I te aspekty, wzbogacone warstwami moralizatorskimi i wychowawczymi, przyświecały mi w toku realizacji kolejnych filmów Lechosław Marszałek o Reksiu za fundacjareksio.org

W drugiej serii Reksio poznawał świat ptaków

Pod koniec lat 80. XX wieku rozpoczęto realizację cyklu "Reksio i ptaki". Do akcji wkroczył Ryszard Lepióra, a pomysłodawca przygód czworonoga przeszedł na emeryturę. - Podjąłem się prowadzenia serii. Wcześniej przy Reksiu nawet nie współpracowałem. Z marszu wszedłem w sprawy Reksia. Pan Marszałek konsultował z nami pewne rzeczy. Razem pisaliśmy scenariusze. Sprawnie to wszystko poszło – wspomina Lepióra.

Jednak w czasie, gdy ruszały prace nad kolejną serią przygód wesołego pieska studio miało pełne ręce roboty. Większość animatorów i rysowników była zajęta innymi projektami. Szukano pomocy. Ogłoszono nabór. Niezwykły, bo zagraniczny. - Pojechaliśmy do Korei Północnej, by zwerbować animatorów i dekoratorów. Sprowadziliśmy stamtąd siedmioosobową ekipę. Spełniali wszystkie nasze wymagania - opowiada reżyser drugiej serii Reksia. I podkreśla, że mimo starań ekipy prace nad jednym ok. 10-minutowym odcinkiem trwały nawet trzy miesiące.

Jak Lepióra wspomina tamten czas? - Bardzo miło – stwierdza stanowczo. I od razu zapewnia, że gdyby dostał propozycję kontynuowania przygód Reksia nie wahałby się ani chwili. Oczywiście, zgodziłby się natychmiast. Po latach o Reksiu mówi: "on przejął cechy ludzkie i w pewnych momentach był bardziej homo sapiens niż niejeden z nas".

Seans z szeroko otwartymi oczami

Na Reksiu wychowali się dzisiejsi dziadkowie, ich dzieci i wnuki. Wiele osób do dziś wspomina czworonoga i jego podwórkowe przygody. – Tak bardzo go lubiłem, że podczas oglądania starałem się nie mrugać oczami. Bałem się, że coś mnie ominie – śmieje się dziś 34-letni Michał. Z kolei 33-letni Daniel od dłuższego czasu jako dźwięk dzwonka w swoim telefonie ma ustawiony motyw przewodni bajki. Powód? Przede wszystkim sentyment. – Reksia lubię do dziś, bo przypomina mi dzieciństwo. To prosta bajka o piesku, a dzieci pieski kochają. Bajka życiowa, bo psy u babci na wsi też mieszkały w budach – podkreśla mężczyzna.

Byli i tacy, którzy Reksia żałowali. – Zawsze było mi go żal, bo jest taki mądry i dba o wszystko, a mieszka w budzie. Pytałem rodziców i dziadków dlaczego tak jest. Bo przecież Aza i Kropka mieszkają z nami w domach, a on nieraz musi moknąć i marznąć – wspomina Grzegorz. I zaznacza, że nie do pomyślenia było przegapienie któregokolwiek z odcinków. – Wtedy lały się łzy, bo nagrać się nie dało, a powtórki były rzadko. Te jego potyczki z lisem, kłopoty z kurami i kolejni przyjaciele. To taki prosty świat, idealny dla dziecka. Sam potem miałem psa Reksia, zupełnie niepodobnego do tego z filmu – opowiada mężczyzna, który bajkę z sentymentu ogląda do dziś.

Reksia pokazują dziadkowie

To starsi. A co o Reksiu sądzą najmłodsi? By to sprawdzić odwiedziliśmy przedszkole Akademia Pana Kleksa we Wrocławiu. Okazuje się, że przedszkolaki w większości znają 50-letniego dziś pieska. Z jego przygodami przeważnie zapoznają ich dziadkowie. Dzieci cenią w Reksiu to, że pomaga swoim przyjaciołom.

Tymkowi najbardziej podobał się odcinek w którym Reksio próbował pozbyć się mrówek. Julii ten w którym pomagał swojemu panu, którego bolał ząb. A Jasiowi najbardziej przypadł do gustu odcinek w którym Reksio chciał zostać malarzem. – Dużo odcinków oglądałem i chciałem jeszcze raz, ale już ich nie było. Reksio jest fajny. Nauczyłem się od niego, że trzeba pomagać swoim przyjaciołom – mówił przed kamerą Jaś.

Reksio do każdego malucha

Przez lata Reksio był m.in. łyżwiarzem, terapeutą, kompozytorem, dentystą, nauczycielem, swatem i sadownikiem. Był tak popularny, że zaczął podbijać zagranicę. Jako sobaka Reks był znany w ZSSR.

Imieniem biało-brązowego pieska nazwano też dziecięce rowery produkowane w PRL. Jak w 1990 roku informowała Polska Kronika Filmowa, by zachęcić Polaków do kupna fiatów 126p fabryka do każdego malucha dokładała rower marki Reksio.

W 2016 roku Poczta Polska wprowadziła do sprzedaży dwa znaczki z Reksiem.

Ostatni odcinek zatytułowany "Reksio i sowa" powstał w 1990 roku. Widzimy w nim czworonoga, który ma dość podwórkowych awantur. – Zapłakany piesek chciał wyruszyć w świat. Pojawiła się jednak sowa, która puściła mu piosenkę dzieci ze szkoły podstawowej o tym, że kochają Reksia. Dlatego postanowił wrócić – przypomina Płatek. Więcej odcinków się jednak nie pojawiło.

Reksio może jeszcze wrócić

– Dążymy do reaktywacji kultowego pieska Reksia. Trwają prace nad bazą literacką do przyszłej serii filmów oraz filmu pełnometrażowego. Pisana jest "Moje pierwsza encyklopedia. Reksio", która ma wprowadzić dzieci w świat nauki i przyrody – informuje Mirosław Chorążewski, prezes Fundacji im. Heleny i Lechosława Marszałków Reksio.

Co więcej, na podstawie zachowanego, w domowym archiwum żony Lechosława Marszałka, konspektu scenariusza filmu pełnometrażowego "Reksiowe cyrki" powstaje ilustrowane opowiadanie o przygodach Reksia szczeniaczka.

- Być może będzie kanwą nowego filmu animowanego. Produkcja filmowa powstanie z bezpośrednim udziałem Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej - mówi Chorążewski.

Niewykluczone więc, że kolejne pokolenia Polaków będą mogły cieszyć się przygodami czworonoga. Na razie powstaje awatar Reksia w 3D, by ten mógł się pojawiać podczas planowanych koncertów z orkiestrą symfoniczną. - Z okazji urodzin bohatera planujemy cykl koncertów pod hasłem "Reksio Symfonicznie na 50-lecie". Te będą odbywały się od października - zapowiada prezes fundacji.

W Bielsku-Białej w 2009 roku stanął pomnik Reksia. W tamtejszym Studiu Filmów Rysunkowych wciąż powstają filmy. Właśnie zakończono prace nad 13-odcinkową serią przygód Kuby i Śruby.

Autor: Tamara Barriga / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej