Wrocław

Wrocław

Karę grzywny w wysokości czterech tysięcy złotych wymierzył Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich księdzu Piotrowi K. Były oficjał sądu diecezjalnego w Opolu został uznany winnym składania fałszywych zeznań, niepoinformowania organów ścigania i nakłaniania świadka do kłamania w sprawie molestowania małoletnich ministrantów przez innego duchownego.

Dwóch księży z parafii św. Jana Chrzciciela w Leśnej (województwo dolnośląskie) zachorowało na COVID-19. Dlatego kapłani - w mediach społecznościowych - apelują, by osoby, które miały z nimi bezpośredni kontakt, a źle się czują, zgłaszały się do sanepidu.

52-letni mieszkaniec Dolnego Śląska swoim stylem jazdy zwrócił na siebie uwagę innych kierowców. Nie mieli wątpliwości, że mężczyzna jest pijany. Kierowca, który nie mógł utrzymać równowagi, przed policjantami postanowił ukryć się w lesie. Później nie potrafił powiedzieć, gdzie się znajduje i był przekonany, że rozładował już towar przewożony w naczepie ciężarówki. Nie chciał jednak poddać się badaniu alkomatem. Okazało się też, że wcześniej tymczasowo stracił prawo jazdy.

Siedem lat ojciec Paweł M. pełnił posługę w poznańskim klasztorze dominikanów. Tamtejsi zakonnicy poprosili o kontakt osoby, które mogły zostać przez niego skrzywdzone. Na początku marca wrocławscy dominikanie ujawnili, że M. miał dopuszczać się wykorzystywania seksualnego i przemocy fizycznej wobec członków duszpasterstwa akademickiego w stolicy Dolnego Śląska.

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło na jednym ze skrzyżowań w Kłodzku (województwo dolnośląskie). Jak widać na nagraniu kierowca nie zatrzymał się przed znakiem STOP i wjechał na skrzyżowanie. W kolizji nikt nie ucierpiał.

Rosnąca liczba pacjentów, kurcząca się liczba łóżek i coraz więcej młodych chorujących na COVID-19 - to sytuacja w wielu polskich szpitalach. Nie inaczej jest w Bolesławcu (województwo dolnośląskie). - To przerażające dane, przerażający obraz dla personelu medycznego - mówi dyrektor bolesławieckiego szpitala. Podkreśla jednak, że jego placówka na razie ma zabezpieczoną odpowiednią liczbę miejsc i kadrę.

21 osób zostało oskarżonych przez Prokuraturę Krajową o udział w grupie przestępczej, która - według szacunków śledczych - wyłudziła blisko pięć milionów złotych od prawie 200 osób lub firm. Oskarżeni pobierali zaliczki na sprowadzenie luksusowych aut, a następnie anulowali transakcję, nie zwracając pieniędzy. Prokuratura podaje, że na czele grupy stał Rafał Ł., karany już w przeszłości za podobne przestępstwa.

Andrij Czemeris, jeśli żyje, ma dziś 38 lat. Mężczyzna jednak od kilku lat nie nawiązał kontaktu z rodziną, a śledczy z Legnicy (województwo dolnośląskie) podejrzewają, że to właśnie obywatel Ukrainy może być osobą, której ciało - ponad rok temu - wyłowiono ze stawu. Prokuratorzy proszą wszystkich tych, którzy rozpoznają mężczyznę ze zdjęcia o kontakt. Obywatel Ukrainy w rodzinnym kraju pozostawił dwójkę małych dzieci, jego żona zginęła w wybuchu gazu.