Nacjonalizm, paranoja, cenzura. "Kijów stosuje moskiewskie metody"

TVN24


Zakazując wwozu książek rosyjskich pisarzy władze Ukrainy sięgają po podobne metody co krytykowana przez nie autorytarna Rosja - pisze niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Między obu krajami toczy się "osobliwy Kulturkampf" (wojna kulturowa).

Komentatorka opiniotwórczej gazety Sonja Zekri krytykuje władze w Kijowie, zarzucając im, że tworząc "czarną listę" rosyjskich książek stosują "moskiewskie metody". Na liście zakazanych książek, które zdaniem ukraińskich władz propagują nienawiść i separatyzm, znajdują się m.in. utwory "narodowego bolszewika" Eduarda Limonowa i "wielkorosyjskiego propagandzisty" Aleksandra Dugina - pisze Zekri.

"O co ten cały raban?"

Komentatorka zwraca uwagę na reakcje Moskwy, która widzi w represjach wobec pisarzy "kolejny dowód na faszystowski charakter" rządu w Kijowie. Zekri polemizuje równocześnie z wypowiedziami rosyjskich polityków, którzy zapewniają, że w Rosji tworzenie list zakazanych książek jest "nie do pomyślenia". Przypomina, że rosyjska "federalna lista ekstremistycznych treści" obejmuje ponad 1000 pozycji. Jest wśród nich książka "Blowing up Russia" Aleksandra Litwinienki, zabitego w Londynie na rozkaz Moskwy.

"Można by zapytać, o co ten cały raban? O jeden koncert muzyki pop czy jedną książkę?" - pyta niemiecka dziennikarka. Jej zdaniem dwa aspekty tej wojny kulturowej zasługują jednak na uwagę.

Kultura w służbie konfliktu

"Po pierwsze, Kijów zbliża się w deprymujący sposób do metod stosowanych przez Moskwę. Nacjonalizm, paranoja, cenzura to etapy zaostrzania polityki, na którą nie może pozwolić sobie kraj, który przedstawia się jako alternatywa wobec rosyjskiej autokracji" - czytamy w "SZ".

"Kulturkampf" między Kremlem a Majdanem ukazuje ponadto, jak naiwny jest pogląd, że kultura z zasady wspiera pokój. "Czasami daje się wykorzystać, czasami uprawia propagandę, a czasami sama staje się ofiarą" - ocenia Zekri.

Pewnego dnia, gdy wojna się zakończy, ludzie kultury w obu krajach będą musieli się rozbroić - pisze Sonja Zekri w "Sueddeutsche Zeitung".

Lista książek antyukraińskich

Państwowa Fiskalna Służba Ukrainy poinformowała, że przekazała służbom celnym listę 38 książek rosyjskich autorów o tematyce antyukraińskiej, które nie mogą być wwożone na terytorium tego państwa.

Na liście, którą opracował Państwowy Komitet ds. Radia i Telewizji w Kijowie, znaleźli się m.in. tacy autorzy jak: Eduard Limonow, Aleksandr Dugin, Siergiej Dorenko i Siergiej Głaziew.

Państwowa Fiskalna Służba wyjaśniła, że zakaz dotyczy utworów, które „propagują wojnę, konflikty na tle narodowym i religijnym”, „propagują faszyzm i neofaszyzm” oraz zachęcają do zmiany ustroju konstytucyjnego Ukrainy, bądź podważają jej jedność terytorialną.

Autor: mm/ja / Źródło: PAP