Koalicjant Merkel po szczycie: chcemy współpracować

TVN24


Porozumienie państw Unii Europejskiej w sprawie zaostrzenia polityki migracyjnej to pozytywny sygnał, choć nie rozwiązuje wszystkich spornych kwestii - ocenił w piątek wysoki rangą przedstawiciel współrządzącej w Niemczech partii CSU, Hans Michelbach.

- Z radością należy stwierdzić, że jest to ruch wspólnej europejskiej polityki azylowej we właściwym kierunku. Pytanie brzmi, co to oznacza obecnie w kwestii granic narodowych [państw UE - przyp. red.] i przyjmowania [migrantów - red.]. Z tego powodu trzeba rozważyć, czy w tej kwestii należy podjąć natychmiastowe działania - ocenił Michelbach, przewodniczący zarządu CSU, w programie "Morgenmagazin" telewizji publicznej ARD.

Na pytanie, czy dzięki ustaleniom unijnego szczytu szef CSU i minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer odstąpi od zamiaru odsyłania migrantów z granic kraju, odparł: - Wychodzę z założenia, że jak najbardziej sensowne jest pozytywnie, z radością postrzegać Europę, a z drugiej strony przystąpić do działania, by Niemcy nie przyjmowały co siódmej osoby w Europie ubiegającej się o azyl, która właściwie w ogóle nie miała prawa wjazdu.

Jak dodał Michelbach, w ciągu najbliższych dwóch dni w tej sprawie powinni porozmawiać Seehofer i kanclerz Angela Merkel. Jednocześnie pozytywnie wypowiedział się o sojuszu CSU z jej siostrzaną partią chadecką CDU, którą kieruje Merkel.

- Chcemy współpracować. Sojusz z CDU ma absolutny priorytet - podkreślił.

Ultimatum

CSU domaga się jednostronnego zaostrzenia polityki azylowej, żądając zakazu wjazdu do Niemiec dla imigrantów, którzy złożyli już wniosek o azyl w innym kraju UE lub nie posiadają dokumentów. CDU dopuszcza takie rozwiązanie tylko w porozumieniu z innymi krajami UE. Kierownictwo CSU dało Merkel czas do końca czerwca na wypracowanie europejskiego rozwiązania w tej sprawie. Spór między chadekami o politykę migracyjną może doprowadzić do upadku koalicyjnego rządu, składającego się z CDU, CSU i socjaldemokratycznej SPD.

Przywódcy państw i rządów krajów unijnych uzgodnili podczas maratonu negocjacyjnego w nocy z czwartku na piątek, że w państwach UE powstaną centra kontroli migrantów, a poza "28" - ośrodki do wysadzania uratowanych na morzu ze statków. Ustalono, że uchodźcy z centrów zlokalizowanych w UE w krajach, które dobrowolnie się na to zgodzą, będą podlegali relokacji do innych państw. Nie będzie jednak żadnych kwot, a rozdział będzie się odbywał na zasadzie dobrowolności. Gwarancji w tej sprawie domagała się Polska i kilka innych krajów unijnych, m.in. z Grupy Wyszehradzkiej.

Autor: pk//now / Źródło: PAP