W chmurach z najgroźniejszą polską bronią. Podniebne zdjęcia i nagrania

TVN24

F-16 z dwoma odpalonymi flaramiFilip Modrzejewski/Bartosz Bera | Fotopoork, RBS Photos, tvn24.pl
wideo 2/3

48 myśliwców F-16 to obecnie podstawa polskiego lotnictwa. Jedyne samoloty bojowe w jego składzie, które można określić jako nowoczesne. Co więcej, można je uznać za najgroźniejszy sprzęt w całym polskim wojsku. Prezentujemy ich wyjątkowe zdjęcia i nagrania wykonane w powietrzu w ramach specjalnej akcji.

F-16 zostały obfotografowane i nagrane w powietrzu z okazji obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Wojsko zaprosiło do współpracy grupę fotografów specjalizujących się w fotografii lotniczej, którzy po kolei uwiecznili wszystkie typy maszyn latających z biało-czerwoną szachownicą. Stopniowo zaprezentujemy wszystkie po kolei.

Stare tylko teoretycznie

Jako pierwsze F-16. To obecnie najliczniejsze i najgroźniejsze samoloty polskiego lotnictwa. Umowę na zakup 48 sztuk podpisano w 2003 roku. 36 maszyn jednomiejscowych oznaczonych F-16C i 12 maszyn dwumiejscowych F-16D przyleciało do Polski w latach 2006-2008. Dzisiaj stanowią podstawę Sił Powietrznych. Uzupełniają je 31 MiG-29 oraz 16 Su-22, które mają jednak ograniczone możliwości na współczesnym polu walki. Choć teoretycznie F-16 to samolot stary, zaprojektowany w latach 60. i 70., to te posiadane przez Polskę bardzo się różnią od tych, które zaczęto produkować w 1976 roku. Polscy piloci latają na maszynach w wersji Block 52+, które są gruntownie zmodernizowane i odpowiadają współczesnym standardom. Nie jest to jednak ekstraliga współczesnego wojskowego lotnictwa. F-16 nie miał nigdy jej stanowić. Od początku projektowano je jako solidnego średniaka za rozsądną cenę. Nie bez powodu wyprodukowano ich 4,6 tysiąca z czego dzisiaj około trzy tysiące są w służbie na całym świecie. To najliczniejsze maszyny bojowe czwartej generacji. Drugich na liście, radzieckich MiG-29, powstało 1,6 tysiąca egzemplarzy.

Rakiety na różne okazje

Polskie F-16 to maszyny wielozadaniowe. Przeznaczone są zarówno do walki z innymi samolotami, jak i do przeprowadzania nalotów oraz misji rozpoznawczych. Do tego pierwszego służą im głównie dwa typy rakiet powietrze-powietrze oraz zamontowane na stałe w kadłubie działko M61 Vulcan, które jest w stanie w sekundę wystrzelić niemal sto pocisków kalibru 20 mm. Podstawową siłą F-16 są jednak rakiety. Do walki na krótkim dystansie służą AIM-9X Sidewinder. To stosunkowo niewielkie pociski o ograniczonym zasięgu (do około 20 kilometrów), ale zdolne wykonywać gwałtowne manewry. Naprowadzają się na gorące gazy wylatujące z silnika wrogiego samolotu. Do walki na dalekim dystansie służą AIM-120C, określane też często jako AMRAAM. Są w stanie przelecieć do około stu kilometrów. Naprowadzają się na cel przy użyciu własnego radaru. Początkowo Polska zakupiła po 178 sztuk każdej z rakiet. Po trzy na każdy samolot. Dokupywane są jednak kolejne, choć powoli. Głównym ograniczeniem jest cena. Na przykład jeden AMRAAM kosztuje ponad milion dolarów.

Uderzenie nawet na tysiąc kilometrów

Do przeprowadzania nalotów polskie F-16 mają cały wachlarz uzbrojenia. Bomby mogą być zarówno "głupie" czyli pozbawione wszelkiego naprowadzania, jak i "inteligentne", naprowadzane przy pomocy wiązki lasera i GPS. Mogą też korzystać z rakiet Maverick służących głównie do niszczenia czołgów i innych pojazdów. Najgroźniejszym uzbrojeniem są jednak bomby AGM-154 oraz rakiety AGM-158. Te pierwsze to tak zwane bomby szybujące. Zrzucone przez samolot rozkładają małe skrzydełka i lecą do celu naprowadzane przez GPS. Mogą spaść nawet 70 kilometrów od miejsca, w którym zwolni je F-16. AGM-158 to rakiety manewrujące dalekiego zasięgu. Dysponują własnym silnikiem odrzutowym i mogą przelecieć do około 400 kilometrów w wersji podstawowej, jak i około tysiąca w wersji o wydłużonym zasięgu. Polska posiada już pierwsze takie rakiety, kolejne zamówiła. To broń o największym zasięgu w całym wojsku. Dodatkowo F-16 mogą się zamienić w maszyny rozpoznawcze za sprawą specjalistycznego zasobnika DB-110. Podczepia się go podobnie jak bomby czy rakiety pod kadłubem myśliwca. Nie jest jednak zrzucany w locie, ale pozostaje ciągle przyczepiony i za sprawą zamontowanych w środku kamer oraz aparatów wykonuje bardzo dokładne zdjęcia i nagrania ziemi.

Nadal za mało

Po krótkim wyliczeniu przenoszonego przez F-16 uzbrojenia widać, dlaczego to maszyny wielozadaniowe a nie myśliwce w klasycznym rozumieniu tego słowa, czyli samoloty przeznaczone do walki z innymi samolotami. 48 F-16 może wykonywać całe spektrum zadań i nie bez powodu są najcenniejszym uzbrojeniem polskiego wojska. Problem w tym, że jest ich stosunkowo mało. Od lat wiadomo, że 48 sztuk to nie dość jak na ogólne zadania stawiane przed lotnictwem na wypadek wojny. Trzeba czymś zastąpić stare MiG-29 i Su-22, które stanowią prawię połowę polskich maszyn bojowych a ze względu na wiek i brak większych modernizacji mają ograniczone możliwości. Zakup nowych maszyn wielozadaniowych jest jednak bardzo kosztowny. Mowa o nawet stu milionach dolarów za sztukę bez uzbrojenia. Cały kontrakt będzie liczony w miliardach dolarów. Na razie prowadzone są więc analizy w ramach programu Harpia, które mają zaowocować nowymi samolotami gdzieś w drugiej połowie przyszłej dekady. Do tego czasu 48 F-16 pozostanie podstawą polskiego lotnictwa i najcenniejszym uzbrojeniem wojska.

Autor: Maciej Kucharczyk/AG / Źródło: tvn24.pl