"Ktoś się zastanowił nad tym, że w świat idzie bardzo zła informacja"

TVN24

Jerzy Owsiak o dodatkowych pociągach na Pol'and'Rock Festivaltvn24
wideo 2/3

Premier jest ostatnią instancją, która powinna decydować o tym, że pociągi będą jechały lub nie - stwierdził Jerzy Owsiak, prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przyznał jednak, że "ktoś poszedł po rozum do głowy i w ostatniej chwili zrobił dobrą decyzję". Po tym, jak spółka kolejowa początkowo odmówiła uruchomienia dodatkowych pociągów na Pol'and'Rock Festival, w sprawę włączył się Mateusz Morawiecki i "polecił przygotowanie pociągów".

Na początku czerwca Przewozy Regionalne ogłosiły, że nie uruchomią w tym roku specjalnych pociągów, którymi uczestnicy od lat dostawali się na festiwal w Kostrzynie nad Odrą. Decyzja ta wzbudziła liczne kontrowersje. We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że "w trosce o bezpieczeństwo uczestników festiwalu w Kostrzynie nad Odrą polecił ministrowi infrastruktury przygotowanie pociągów, które dowiozą uczestników na miejsce".

W środę spółka Przewozy Regionalne poinformowała, że "w efekcie konstruktywnych rozmów z organizatorami przewozów podjęta została decyzja o zorganizowaniu dodatkowych połączeń dalekobieżnych".

Owsiak: czy kolejne regionalne dadzą radę?

- Nie ukrywam, że zaskoczyła nas ta decyzja - powiedział w środę Jerzy Owsiak, prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która organizuje Pol'and'Rock Festival.

- Myślę, że premier tego kraju jest ostatnią instancją, która powinna ingerować czy decydować o tym, że pociągi będą jechały lub nie - ocenił. Stwierdził, że taka decyzja należy do ludzi odpowiedzialnych za transport, "którym do tej pory fantastycznie to wszystko wychodziło".

Owsiak ocenił, że pięć dodatkowych pociągów dalekobieżnych, których uruchomienie zapowiedziały Przewozy Regionalne, "to jest za mało". - Powinno ich być dużo, dużo więcej - dodał.

- Możemy sobie zadać tylko pytanie: czy kolejne regionalne dadzą radę? O tej porze my już przedstawialiśmy plan podróży - mówił prezes WOŚP.

W "pogotowiu" oferta samorządów

Po tym, jak Przewozy Regionalne początkowo odmówiły skierowania dodatkowych pociągów do Kostrzyna, pomoc w zorganizowaniu specjalnych połączeń kolejowych zaoferowali marszałkowie kilku województw.

Owsiak poinformował w środę, że w przyszłym tygodniu organizatorzy Pol'and'Rock Festival spotkają się z marszałkami czterech województw, "aby jednak w pogotowiu mieć także ich ofertę".

Prezes WOŚP przekonywał, że Pol'and'Rock Festival to "jeden z największych festiwali na świecie". - Przyjeżdża 80 tysięcy samych Niemców. Te pociągi z Berlina którzy pędzą, mkną, nie mają problemów z tym aby dojechać - wskazywał.

Stwierdził, że sytuacja związana z pociągami może źle wpłynąć na wizerunek Polski. - Myślę, że ktoś się zastanowił nad tym, że w świat idzie bardzo zła informacja (...). Ktoś poszedł po rozum do głowy i w ostatniej chwili zrobił dobrą decyzję. Teraz musimy tylko poczekać, aż ją wypełni tak, jak sobie wyobrażamy - stwierdził.

Pol'and'Rock Festiwal ze specjalnymi pociągami. Owsiak: naród okazał się gotowy do pomocy
tvn24

Dobies: zwyciężył zdrowy rozsądek

Wcześniej decyzję premiera w sprawie dodatkowych pociągów na festiwal skomentował Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Cieszy nas bardzo to, że zwyciężył zdrowy rozsądek, że festiwal wrócił na właściwe tory i będzie tak, jak było dawniej: będą dodatkowe pociągi, którymi kilkadziesiąt tysięcy uczestników festiwalu będzie mogło dojechać do Kostrzyna nad Odrą - mówił Dobies w rozmowie z TVN24.

"Cieszy nas bardzo to, że zwyciężył zdrowy rozsądek"
tvn24

Minister infrastruktury: celem jest bezpieczny dojazd i powrót uczestników

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk potwierdził, że we wtorek został "zobowiązany przez pana premiera do koordynacji działań spółek kolejowych oraz przewozów regionalnych". - Trwają prace, których celem jest bezpieczny dojazd i powrót uczestników tego festiwalu - wyjaśnił.

Minister tłumaczył, że w ubiegłym roku Przewozy Regionalne przewiozły ponad czterdzieści tysięcy festiwalowiczów, jednak w tym roku mają problem z taborem.

- Przewozy Regionalne nie dysponują dzisiaj taką ilością wolnych pojazdów, które byłyby w stanie przewieźć ponad czterdzieści tysięcy osób w bardzo krótkim czasie, stąd pan premier uznał, że potrzebna jest koordynacja - poinformował minister infrastruktury.

Minister infrastruktury: trwają prace, których celem jest bezpieczny dojazd i powrót uczestników tego festiwalu
tvn24

Autor: mjz//rzw / Źródło: tvn24